Fot. Policja Biała Podlaska

W miejscowości Hrud w województwie lubelskim spotkała się dwójka geniuszy. Koledzy przyczepili sanki do passata i uznali, że czas na kulig. Jeżeli myślicie, że na taki pomysł nie da się wpaść na trzeźwo, to macie rację.

REKLAMA

Lokalna policja dostała zgłoszenie o sankach, które jechały za volkswagenem. Okazało się, że w trakcie imprezy dwójka dorosłych mężczyzn postanowiła podczepić sanki do osobówki. W upalną letnią noc zrobili sobie kulig. Czy wszystko skończyło się dobrze? Nie, nie miało prawa.

Podczas kuligu sanki zaczepiły o pobocze, a saneczkarz uderzył w płot. Mężczyzna z obrażeniami ciała trafił do szpitala. Mężczyznami zajęła się policja.

logo

Kierujący passatem 27-latek miał w organizmie 1,5 promila alkoholu. Wyników saneczkarza jeszcze nie znamy, ale nie podejrzewamy, by był gorszy od kolegi. Chyba nie trzeba tego pisać, ale dla czystego sumienia: nie polecamy nikomu łączenia alkoholu, passata i sanek. To jest ASZdziennik, ale to prawda.