Fot. Krzysztof Radzki/East News

Katolicki Uniwersytet Lubelski pochwalił się wielkim zainteresowaniem swoim nowym kierunkiem studiów - medycyną. Zgłosiło się ponad 1,5 tys. chętnych, czyli 25 osób na jedno miejsce.

REKLAMA

KUL pochwalił się, że medycyna była najpopularniejszym kierunkiem tegorocznej rekrutacji.

"Absolwenci zdobędą odpowiednią wiedzę oraz umiejętności praktyczne w zakresie profilaktyki, leczenia i rehabilitacji, niezbędne do wykonywania zawodu lekarza z zapewnieniem wsparcia i uwzględnieniem najwyższego dobra pacjentów" - czytamy w komunikacie uczelni.

W programie studiów znajdziemy m.in. przedmioty takie jak "Biblia – istota i rola w kulturze", "Profesjonalizm i duchowość w medycynie" oraz "Socjologia medycyny i katolicka nauka społeczna".

logo

Czy lekarze po KUL będą przepisywać tabletki antykoncepcyjne albo wspierać metodę in vitro? Mamy nadzieję, że tak, bo nikt nie chciałby trafić do lekarza, który odmówi mu pomocy. Po co w ogóle studiować medycynę, jeżeli nie zależy nam na dobru pacjenta?

Robi się jednak mało optymistycznie, gdy przypomnimy sobie, że organizatorem nauczania medycyny na KUL jest Ryszard Maciejewski. Profesor zasłynął m.in. z prezentacji, którą pokazał na jednym z wykładów.

logo

HEHE. Ale to nie wszystko.

- Tor oddychania kobiety jest piersiowy, interpretujcie to jak chcecie, ale jest piersiowy. Przy okazji, nam, mężczyznom, też jest przyjemniej, jak te dziewczyny tak ładnie oddychają. Wzrokowo mamy pozytywne wrażenia, zwłaszcza jak jest ciepło - żartował sobie Maciejewski na jednym z wykładów. - Pewnie myślicie: co on gada, świntuch. A w noc poślubną ten palec dobrze pośliniony służy do podejścia do nocnej szafki, gdzie się żona właśnie przygotowuje... Ale panowie, rozum najpierw, nie hormony. Otwieram szufladę i... przeliczam posag. A co wy macie na myśli? - opowiadał studentom na innym wykładzie. Dyrektorką Instytutu Nauk Medycznych jest zaś dr Katarzyna Czarnek, prywatnie żona ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka. To jest ASZdziennik, ale to prawda.