
Jeżeli doniesienia się potwierdzą, będzie to kamień milowy w zapiekankologii.
Teleport, antygrawitacja, usunięcie wszystkich kawałków żółtego sera z tarki czy wehikuł czasu jeszcze niedawno istniały tylko w bujnej wyobraźni autorów powieści science fiction.
Jak jednak wynika z plotek, które obiegły świat fizyki serowej, jedno z tych marzeń może spełnić się już teraz. Z Centrum Badawczego im. Goudy-Radamera napływają wciąż niepotwierdzone doniesienia o pierwszej na świecie udanej próbie usunięcia resztek sera z oczek tarki.
Miało do tego dojść przypadkiem, podczas próby umycia i rozładowania stosu naczyń w zlewie.
Ten eksperyment zakończył się kolejnym fiaskiem, lecz w pewnym momencie badacze zauważyli coś niezwykłego: tarka, na której jeszcze dwie godziny termu tarto ser na zapiekankę makaronową, wyglądała na całkiem czystą. Badacze twierdzą, że dostała się jedynie pod strumień wody z kranu, który miał za zadanie namoczyć naczynia, by odstały swoje.
Precyzując: z plotek wynika, że w niewyjaśniony dotąd sposób z tarki zniknęło 98,9 proc. drobinek sera. Oznaczałoby to, że uzyskano najczystszą z tarek dostępnych na świecie. Tak czystą, że naukowcy uznają ją właściwie za wolną od sera.
Zdanie ekspertów może być to kamień milowy, dzięki któremu uda się dokonać kolejnych odkryć. Świat serologów wstrzymał oddech i nieśmiało spekuluje, że pewnego dnia doczekamy się udanego oddzielenia sklejonych plasterków krojonego sera tak, by nie rozdarły się na pół.
