Fot. 123rf.com

- No weźcie, będzie fajna pamiątka - zapewnia Paulina, która na wspólnym wyjeździe chce udokumentować jedną z tych wyjątkowych chwil, gdy wszyscy znowu siedzą wieczorem na kanapie i marzą, by w spokoju jeść czipsy i oglądać jakiś serial.

REKLAMA

Znajomi są na Mazurach od pięciu dni i będzie to ich trzydzieste kolejne urocze zdjęcie grupowe.

Pierwsze trzy dało się nieść i nikt głośno nie protestował, ale gdy dźwięk powiadomień z oznaczeń na Instagramie Pauliny zaczął zagłuszać rechot żab, wszyscy zorientowali się, że coś tu nie gra. "Ej, nie rozchodźcie się. Później pójdziesz do łazienki. Gdzie jest Marta? Marta, wyjdź z jeziora natychmiast. Ej, czekamy na Martę. Nie ruszajcie się. No przecież dobrze staliście. Nie drap się, Michał! Co tak dziwnie trzymasz rękę? Weź schowaj gdzieś to piwo, nieładnie wygląda" - słyszeli przez ostatnie pięć dni.

I kiedy po kolejnym dniu wędrówek mazurskimi szlakami wszyscy usiedli przed telewizorem w bardzo wygodnych, choć mało fotogenicznych dresach i bluzach, z nadzieją na robienie niczego, to zaczęło się znowu.

- Agnieszka, nie widać cię, głowa w lewo - zachęca Paulina Agnieszkę, która z tego wszystkiego rzeczywiście chciałaby nieco skręcić kark, ale nie sobie.

- Michał, weź teraz nie jedz, bo głupio wyjdziesz - upomina Michała, który posłusznie wypluł w serwetkę na wpół pogryzioną już kiełbasę z grilla, bo wie, że w przeciwnym razem będą robić to "je*ane urocze wspólne zdjęcie do us*anej śmierci", ale tylko to pomyślał, i nie powiedział.

Wszyscy zgodzili się więc na kolejne zdjęcie, ale nie mieli już siły udawać uśmiechu.

Tylko odrobinę zadrżał im kącik ust, bo wiedzą że będzie to pamiątka ostatniego wspólnego wyjazdu z Pauliną. To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.