
Praca w TVP to ciężki kawałek chleba. Na własnej skórze przekonał się o tym jeden z reporterów "Wiadomości". Dostał od naczelnego zadanie bojowe: ma znaleźć Polaka, który nie jest zadowolony z rządu. Poszukiwania trwają od 8 lat i jak na razie bez rezultatu.
- Martwię się o swoją pracę. Nie dali mi żadnego deadline'u, ale mam wrażenie, że to trwa trochę zbyt długo - zwierza się nam reporter, który od ośmiu lat robi wszystko, by odszukać choć jednego Polaka, który narzeka.
Niestety. Na ulicach spotyka jedynie sympatyków, PiS braci Karnowskich albo Tomasza Sakiewicza. Wiadomo, że w Polsce kogoś niezadowolonego to tylko ze świecą szukać. Reporter codziennie wychodzi na ulice miast, miasteczek i wsi całej Polski i wręcz błaga, by ktokolwiek powiedział choćby jedno złe słowo np. o drożyźnie. Był ostatnio nawet w Pułtusku. Niestety. Wszyscy przechodnie, na których trafia, chwalą Mateusza Morawieckiego i pozdrawiają Jarosława Kaczyńskiego.
- Przypadkowym przechodniom, a wśród nich spotkałem i nauczycieli, i osoby z niepełnosprawnościami, i młodych, i seniorów, przeszkadzają tylko protesty antyrządowe, niemiecko-kremlowskie powiązania Donalda Tuska i osoby LGBT+ próbujące zniszczyć rodzinę tradycyjną - przyznaje reporter, który zaczyna powoli rozumieć, że w Polsce wszyscy są zadowoleni i nikomu niczego nie brakuje. To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
