Fot. BARTOSZ CUDNOCH/REPORTER

Nie żyje Miriam Aleksandrowicz. Była aktorką dubbingową i reżyserka teatralną. Była dla nas głosem, który zapamiętamy na zawsze. Bo również od zawsze nam towarzyszył. W "Kaczych Opowieściach", "Królu Lwie", "Chipie i Dale'u", ale mamy aż za mało tu miejsca, by wymienić wszystko.

REKLAMA

Po prostu napiszemy więc, że odeszła ogromna część naszego dzieciństwa. Dorosłości też.

Jeżeli ktoś myśli, że nie znał pani Miriam, to na pewno się myli. Bo nawet jeżeli nie znał jej twarzy, to znał bohaterki i bohaterów, w których tchnęła życie i sprawiła, że stali się naszymi bohaterkami i bohaterami.

"Miała tyle pomysłów, planów…Żegnaj, Misiu!" - napisał Związek Artystów Scen Polskich.

Wiemy, że głos pani Miriam tak naprawdę nie opuści nas nigdy. Dlatego zróbmy sobie chwilę przerwy. I posłuchajmy jeszcze raz.

To jest ASZdziennik, ale to niestety prawda.