
Jesteś potężną narodową telewizją. Masz swój międzynarodowy oddział, który ogłasza całemu światu prawdę o Polsce. I co robisz? Bierzesz sobie cudzą pracę i podajesz jako swoją, bo kto ci zabroni. TVP World zrobiła tak z pracą Nicholasa Laidlawa, reportera wojennego.
Fragment pracy reportera, który wykorzystała TVP World, zaczyna się mniej więcej w 2:41 w materiale na temat wojny w Ukrainie.
TVP World opowiedziało historię Olega - ukraińskiego żołnierza, który próbując ratować swoich kolegów nadepnął na minę, a w wyniku eksplozji stracił nogę. Tylko dzięki wielkiemu bohaterstwu i chyba nadludzkim siłom zdołał przetrwać. To historia godna opisania i podania dalej światu. Szkoda tylko, że do Olega dotarł wcześniej reporter wojenny Nicholas Laidlaw, który prowadzi na Instagramie konto "Battles and Beers".
A materiał TVP World brzmi tak, jakby uczeń, który nie odrobił pracy domowej, spisał ją od kolegi i dodał "nie martw się, pozmieniam, facetka się nie zetnie".
Dosłownie tak.
Wierzymy, że to na pewno pomyłka i jedyny taki przypadek w TVP World. Bo przecież bogata rządowa telewizja nie ukradłaby celowo cudzej pracy. To jest ASZdziennik, ale to prawda.
