
Co grozi nam i naszym kitkom? Naukowcy w pocie czoła pracują nad rozpracowaniem źródeł ptasiej grypy, która zagraża życiu i zdrowiu ludzi i zwierzaków. Właśnie opublikowali swoje najnowsze ustalenia. Warto je przeczytać zamiast snuć teorie spiskowe.
Naukowcy - Krzysztof Pyrć, Maciej Grzybek oraz Łukasz Rąbalski - opisali, czego dowiedzieli się badając kurze mięso, po zjedzeniu którego zmarły koty.
Rozmowy z opiekunami chorych kotów zasugerowały, że źródłem zakażenia mogło być surowe mięso. Weryfikując tę teorię, naukowcy przeprowadzili badania próbek mięsa, które jadły chore koty. Okazało się, że w jednej z pięciu próbek znajduje się zakaźny wirus ptasiej grypy H5N1.
Według badaczy, pokarm jest jednym z prawdopodobnych źródeł transmisji wirusa, na co wskazuje szereg dowodów. To np. nagłe pojawienie się wirusa u kotów w różnych częściach kraju czy brak ognisk zakażeń z transmisją kot-kot.
Eksperci podkreślają, że choć nie można wykluczyć zanieczyszczenia próbek przez opiekunów kotów, źródłem zakażenia mogło być surowe mięso. Wskazują na przypadek z 2007 roku, kiedy to skażeniem wirusem uległo mięso kacze w Niemczech.
Oświadczenie jest odpowiedzią na tekst "Gazety Wyborczej" w którym interpretowane są wyniki badań. Naukowcy uznali, że dziennikarze zagalopowali się nieco w swych wnioskach i na razie potrzebne są badania.
Badacze apelują więc do służb weterynaryjnych oraz inspekcji sanitarnej o badanie mięsa pod kątem obecności wirusa H5N1. Podkreślają, że jest to kluczowe nie tylko ze względu na potencjalne zagrożenie dla kotów, ale również z powodu ryzyka dla zdrowia ludzi.
Przypomnijmy: wirus bardzo słabo przenosi się między ssakami. Nie powinniśmy przejmować się możliwością zarażenia człowieka, psa czy innego kota. Eksperci proszą o zaniechanie przez jakiś czas karmienia kotów surowym mięsem drobiowym. Karma w puszkach oraz karma sucha nie powinna być problemem.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
