Fot. 123rf.com

Jakub Rzeźniczak, piłkarz i ekspert w dziedzinie życia, postanowił przygotować się na życie po sportowej karierze. Dzisiaj ruszyła Szkoła Ojcostwa z jego autorskim programem nauczania. Lekcja pierwsza: bądź nieobecny.

REKLAMA

– Siemanko, jestem mega fajny Jakub Rzeźniczak i będę waszym przewodnikiem po byciu ojcem – rozpoczął w swoim zadziornym stylu piłkarz. – Ale wiecie co, właśnie doszedłem do wniosku, że te lekcje to jednak nie są dla mnie. I tak wiecie już więcej ode mnie. Elo. Po tych słowach zawodnik Kotwicy Kołobrzeg opuścił dziarskim krokiem salę wykładową i ruszył w poszukiwaniu nowych przygód. Gdzie się udał? Nie wiadomo, pewnie znowu ktoś namówi go do zrobienia głupich rzeczy za które będzie musiał potem nie brać odpowiedzialności. Zdezorientowani uczestnicy zostali pozostawienie sami sobie. Próbowali odnaleźć się w świecie rodzicielstwa na własną rękę. Część przerzuciło odpowiedzialność za zaistniałą sytuację na partnerki. Reszta utworzyła grupy wsparcia dla ojców, którzy zostali opuszczeni przez Jakuba Rzeźniczaka. Kurs „Bogaty ojciec, nieobecny ojciec" miał na celu nauczyć mężczyzn sztuki minimalizowania swojego zaangażowania, ignorowania potrzeb dzieci i udawania, że zadania rodzicielskie są nieosiągalne.

Uczestnicy byli pewni, że sami będą musieli odkryć tajniki techniki mistrza. Na szczęście piłkarz nie był jedynym wykładowcą uczelni. – Dzień dobry. Nazywam się Antek – powiedział mężczyzna, który przyszedł na zastępstwo – Mam do was jedno pytanie: zna ktoś sobowtóra Prigożina? To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.