Fot. 123rf.com

Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody ogłosiła, że w związku z najniższą liczbą urodzeń w historii Polacy osiągnęli status gatunku zagrożonego wyginięciem. Apelujemy więc o to, aby nie zaburzać tego naturalnego procesu i pozwolić ewolucji robić swoje.

REKLAMA

Choć sytuacja Polaków nie jest jeszcze krytyczna, badacze potwierdzili, że przy braku ingerencji z jednoczesną kontynuacją tendencji społeczno-politycznych w kraju, Polacy mają szansę wyginąć całkowicie do 2103 roku.

Ta optymistyczna wizja poparta jest ostatnimi statystykami urodzeń, które w kwietniu tego roku spadły niżej niż kiedykolwiek wcześniej z liczbą 21 tysięcy narodzonych dzieci. Pocieszające jest również to, że liczba ta jest naturalnym następstwem tendencji, jaką można obserwować już od roku: pierwszy raz w udokumentowanej historii liczba urodzeń w ciągu ostatnich 12 miesięcy spadła poniżej 300 tysięcy.

O specjalistyczną opinię poprosiliśmy antropolożkę dr Janinę Strumyk:

– To prawda: wygląda na to, że Polacy i Polki wzięli sprawy w swoje ręce i nie tylko przestali rodzić, ale także przestali SIĘ rodzić – tłumaczy badaczka. – To imponująca decyzja społeczna, zwłaszcza jak na tak nieimponujące społeczeństwo.

Jak zapewnia MUOP oraz powiązani z nią naukowcy, dla zapewnienia skuteczności ginięcia narodu polskiego należy po prostu nic nie zmieniać i dalej robić to, co wcześniej.

– Oczywiście, proces ten można też odgórnie przyspieszyć, podejmując jeszcze więcej złych decyzji zniechęcających obywateli do mieszkania, rodzenia i wychowywania dzieci w Polsce – wyjaśnia dr Strumyk. – W tym przypadku decyzje rządu mają szansę być znaczącym katalizatorem w procesie znikania Polaków.

Apelujemy zatem o nicnierobienie i zostawienie przyrody w spokoju.

Resztą zajmie się rząd.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.