Fot. 123rf.com

Właściciele restauracji "Taqueria Garibaldi" w Sacramento wpadli na genialny pomysł: zatrudnili fałszywego księdza, aby przeprowadził spowiedź wśród pracowników i wyciągnąć od nich najbardziej wstydliwe przewinienia, których dopuścili się w pracy i nie tylko.

REKLAMA

Właściciel restauracji powiedział swoim podwładnym, że zatrudnia księdza w trosce o ich zdrowie psychiczne. Jak jednak wynika z zeznań pracowników przed sądem federalnym, spowiedź, z której mogli korzystać w godzinach pracy, przypominała raczej przesłuchanie niż zwykłe wyznanie grzechów.

Jak podaje Departament Pracy (odpowiednik PiP w USA):

"Ksiądz namawiał pracowników do zmycia grzechów i pytał ich, czy okradli swojego pracodawcę, spóźnili się do pracy, zrobili coś, co zaszkodziło przełożonemu lub czy mieli złe intencje wobec niego".

Okazuje się jednak, że to nie jedyne nadużycie pracodawcy. Dochodzenie federalne wykazało, że właściciel knajpki nie płacił swoim pracownikom za nadgodziny, napiwki pracownicze rozdzielał pomiędzy kadrę kierowniczą i zabraniał przerw na jedzenie czy zwykły odpoczynek. A do tego, oczywiście, groził podwładnym, że jeśli ktoś to zgłosi, to spotka się z jego zemstą. Jeden z pracowników nie posłuchał i został zwolniony.

Przed sądem Dżon biznesu poszedł na ugodę, zgodnie z którą ma zapłacić 140 000 dolarów zaległych wynagrodzeń oraz odszkodowania dla 35 pracowników.

I kto wie, być może napędzi to trochę strachu naszym własnym, lokalnym Januszom.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.