
Nareszcie nauczy się, na czym polega życie: 12-letni Antek zagwarantował sobie pierwsze świadectwo z czerwonym paskiem, awansując tym samym do ekskluzywnej klasowej kasty Tych Lepszych.
Do tej pory nie był pewien, czy w klasie istnieje podział na Lepszych i gorszych, czy tylko tak mu się wydaje.
Teraz jednak Antek nie ma wątpliwości: biało-czerwony pasek na świadectwie zapewnił mu wstęp do wewnętrznego kręgu klasowej arystokracji; Wybrańców, których nauczyciele, dyrekcja i rodzice szanują bardziej, a na których inni, gorsi uczniowie spoglądają z zazdrością i zawiścią.
Sam co prawda nie przypomina sobie, żeby jako uczeń trójkowy patrzył na prymusów w ten sposób, ale teraz, kiedy otworzyły się przed nim wrota do nowego świata, doskonale rozumie, że jest ponad ten marny plebs.
Bo przecież wszystko na to wskazuje. Antek słyszał na przykład, jak mama Tomka mówiła, trzymając syna za łokieć: "Nie mogłeś się bardziej przyłożyć? Antkowi się jakoś udało". Wychowawczyni też patrzyła na niego inaczej niż zwykle, kiedy z dumą w głosie wywołała go po odbiór świadectwa. To o nim poeci pisali wiersze, które teraz omawia się na polskim. To jego nauczyciele będą podawać za wzór do naśladowania. Nie jest już "zdolny, tylko leniwy" (co, jak już doskonale rozumie, tak naprawdę oznacza "niezdolny i leniwy nieudacznik pod każdym względem dużo gorszy od Antka"). Teraz Antek jest Kimś.
I choć nie chce nikomu utrzeć nosa, bo nie jest arogancki i wie, że oceny nie są wyznacznikiem inteligencji, talentu czy ogólnej wartości, musi przyznać jedno:
Lepiej być nim niż, na przykład, takim Tomkiem.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
