Fot. 123rf.com

Pogoda, jeszcze niedawno promienna i uśmiechnięta, teraz zwyczajnie się załamała. Bez względu na to, ile daje z siebie Polakom, nigdy jej nie doceniają i mówią tylko o tym, aby się zmieniła. Pogoda nie ma już na to siły.

REKLAMA

W sumie trudno byłoby jej jednoznacznie określić, kiedy rozpoczął się jej związek z narodem polskim. Czy było to wtedy, kiedy książę Mieszko narzekał na 20-stopniowy upał w dzień chrztu swojego kraju? Czy może wcześniej, kiedy Lech skomentował, że fajny ten orzeł, ale byłby fajniejszy, gdyby nie padało?

Pogoda wie tylko, że od początku czuła, że to z nią jest coś nie tak. A to zbyt chłodna, a to za dużo płacze, a to "co tak nagle się rozpromieniłaś, spać nie można".

Nic więc dziwnego, że w końcu nastąpiło jej załamanie.

I choć naprawdę, naprawdę chciała dalej dawać z siebie wszystko i robić, co w jej mocy, aby zadowolić Polaków, którzy przecież tak długo czekali na słońce, wysokie temperatury i zieleń dookoła, nie była już w stanie dłużej wstrzymywać tego, co tak długo w niej siedziało.

No i załamała się.

Wypuściła z siebie wszystkie deszcze, które tak powstrzymywała. Wszystkie mroźne uczucia, które przez ostatnie tygodnie spychała na bok, do innych krajów (co zresztą negatywnie wpływało na jej relacje z innymi narodami, ale one mimo to zdawały się bardziej wyrozumiałe).

Tak, jestem zbyt przygnębiająca? To patrzcie na to, Polacy. Za gorąco wam w czerwcu? Proszę, załatwię wam wczesny listopad. Nie wiecie, czego się po mnie spodziewać? No to spodziewajcie się wszystkiego naraz.

I choć wie, że może to niezdrowe; że takie nagłe zmiany temperatur, ciśnienia i nastrojów nie mogą skończyć się dobrze, to pogoda wreszcie, po raz pierwszy w życiu, zaczyna się zastanawiać: może to jednak z Polakami coś jest nie tak.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.