
Jeśli w ostatnim czasie odwiedziliście któreś z większych turystycznych miast Polski, z pewnością zauważyliście na ulicach wysyp pluszowych gęsi. Gąski te są urocze, mięciutkie i wzięły się znikąd... CZY ABY NA PEWNO? Sprawdzamy.
Aby rozwikłać tajemnicę popularności pluszowych gęsi, musimy przenieść się w czasie i przestrzeni do początków roku 2023 na TikToku. To właśnie tam użytkownik @dekoratorwnetrzumyslu, dla znajomych: Kamil Trela, zaczął publikować nagrania pokazujące jego zażyłą więź z gęsią Pipką, którą wychował nad Jeziorkiem Tarnobrzeskim.
Content z gąską zyskiwał na popularności w tym samym czasie, w którym świat coraz bardziej uzależniał się od oglądania innych uroczych ptaszków w mediach społecznościowych.
Miesiące mijały, a rzesza fanów Pipki tylko rosła.
Wreszcie nadeszły ciepłe miesiące, przemysł turystyczny obudził się ze snu zimowego i okazało się, że każdy chce mieć własną Pipę. I tak, od Pomorza, aż po góry, cała Polska zjednoczyła się w popycie na pluszowe gęsi. Mimo że tak na chłopski rozum, nie ma nic szczególnie góralskiego w zakopiańskiej Pipce, tak jak i nie ma nic warszawskiego w Pipce stołecznej.
Dlatego łapcie swoją własną Pipę, póki trenduje. Albo uszyjcie ją sobie sami, aby nie dokarmiać przemysłu fast fashion. Tak czy owak, nie uwierzymy, że nie potrzeba wam w życiu takiej gąski.
No spójrzcie tylko.
Aż chce się wydać od 30 do 100 złotych na pluszaka, który będzie leżał na waszej kanapie, chociaż nie macie dzieci.
A znajomym, którzy będą na was dziwnie patrzyli, możecie już z wyższością wyjaśnić, że to po prostu najnowszy trend w polskim designie.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
