Fot. Wojciech Olkusnik/East News, Instagram/dodaqueen

Doda podzieliła się na Instagramie swoimi odczuciami na temat zbliżającego się festiwalu w Opolu, na którego otwarciu ma wystąpić. Łamiącym się głosem opowiedziała o tym, jak została potraktowana przez reżysera, który od początku nie szczędził jej wyzwisk i przekleństw. Na szczęście całą sytuację wyjaśniła prezenterka TVP i rzeczniczka festiwalu, Agata Konarska, tłumacząc, że czasem tak jest.

REKLAMA

– Jestem tak roztrzęsiona, że to jest po prostu koniec, nie? – mówiła łamiącym się głosem Doda. – Skończyliśmy nagrywać wizualizacje do Opola. Jest tak okropna atmosfera, reżyser przyszedł, ani dzień dobry, ani pocałuj mnie w d*pę. Od początku negatywnie nastawiony. Mówi do mnie: Wypier*alaj. Odpie*dol się, rób sobie ten festiwal sama... I ja nie wiem, czy ja zrobię to Opole – dodała.

Nie mogę w takich warunkach pracować – mówiła dalej zapłakana. – Zbuntował całą ekipę. Wszyscy dostali wiadomość. Zostali sami operatorzy, którzy pomagali mi skończyć wizualizacje [...]. Reszta zeszła z planu i mnie zostawiła po jego wiadomości do nich. Bardzo chcę zrobić ten festiwal. Przygotowaliśmy się wszyscy na maksa. Bardzo mi zależy, ale nie da się w takiej atmosferze, po prostu. Nie mam siły.

Na szczęście nie ma czym się martwić, co wyjaśniła Agata Konarska pełniąca funkcję rzeczniczki festiwalu:

- Na razie nic nie wskazuje na to, żeby występ Dody się nie odbył. Na próbach różne rzeczy się zdarzają i czasem różne emocje targają artystami i reżyserami. Myślę, że wszystko będzie w porządku. Nie znam jeszcze kulis sprawy, ale będziemy to wyjaśniać. Na pewno obie strony chcą zażegnać konflikt i obu stronom zależy, by wszystko odbyło się według scenariusza.

Czyli wszystko w porządku, łzy niepotrzebne, i ogólnie nie ma co się przejmować.

A sam reżyser też wystosował oficjalne przeprosiny opublikowane w mediach społecznościowych TVP, pisząc:

"Dodo, jest mi bardzo przykro, że poniosły mnie emocje podczas wspólnej pracy przy jednym z twoich najważniejszych recitali na Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Będzie to bardzo dobry show, a cała sytuacja nie powinna mieć miejsca. Tylko pozytywne emocje. Przepraszam, Mikołaj Dobrowolski".

No i tyle. Good vibes only. Nie ma problemu. A teraz zap**rdalać do roboty.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.