
Do niejasnej sytuacji doszło na premierze spektaklu dramatycznego na warszawskim Śródmieściu. Kiedy zakończył się ostatni akt, a aktorzy i twórcy zaczęli wychodzić na scenę, aby z uśmiechami wdzięczności ukłonić się hojnej widowni, jeden jedyny widz postanowił nie wstać z krzesła i uparcie siedział w trakcie owacji na stojąco.
Do tej pory nie ustalono, czy krnąbrny występek był oznaką ignorancji, czy po prostu czystego cynizmu podszytego pretensjonalnością.
O opinie poprosiliśmy obecnych na miejscu świadków zajścia.
– Klaskaliśmy od dobrych trzech minut, kiedy zauważyliśmy, że mężczyzna w czwartym rzędzie jak siedział, tak siedzi – relacjonuje z przejęciem pan Robert, który osobiście był zachwycony spektaklem "Believe me, there will be no porn" Teatru Potem-o-tem. – Od razu pomyślałem, że to z pewnością jakiś ważny krytyk, którego doświadczenie i teatrologiczna ekspertyza sprawiają, że jest ponad takie plebejskie zachowania i uczucia jak ekscytacja czy podziw.
Przypuszczeń tych nie podzieliła jednak pani Maja, która obserwowała całą sytuację z rzędu piątego.
– No błagam, jaki krytyk? Od początku było widać, że facet nie łapie, co się w ogóle dzieje w spektaklu – przyznaje w rozmowie z ASZdziennikiem. – Kiedy inni się śmiali, on drapał się po głowie, a kiedy reszta widowni milczała w zadumie, on chichotał, chrząkał albo dłubał w nosie. Więc w sumie nic dziwnego, że całe owacje przesiedział.
Zgodnie z relacją pani Mai, domniemany krytyk/ignorant pierwszy też rzucił się do wyjścia, kiedy aktorzy po raz ostatni zeszli ze sceny.
– I tak dobrze, że zaczekał, aż wszyscy zejdą. Z takimi to nigdy nie wiadomo.
– A jak dla mnie, to wyszedł w pośpiechu, żeby napisać wnikliwą recenzję na e-teatr – wtrąca szybko pan Robert. – Wyglądał na zadumanego.
Wciąż zbierane są kolejne zeznania świadków tego niecodziennego wydarzenia.
Śledztwo mające ustalić, czy widz z czwartego rzędu był prymitywnym barbarzyńcą, czy wykształconym znawcą sztuki, trwają.
To jest ASZdziennik dla Teatru Potem-o-tem. Najbliższe spektakle "Believe me, there will be no porn" już 26-29 czerwca