
Ministerstwo Magii wywróżyło, że tylko 0,01% egzaminowanych uczniów osiągnie w tym roku wynik, który pozwoli im na zostanie elitarnymi obrońcami społeczności czarodziejów. To najniższy wynik od 1998 roku, kiedy został pokonany Sam Wiesz Kto.
Ruszyły testy ósmoklasisty. Pierwszego dnia dzielni uczniowie rozwiązują testy z historii magii i transmutacji. Kolejne dni to egzaminy praktyczne z eliksirów, obrony przed czarną magią i matematyki. Wszystko wskazuje jednak na to, że większość nie ma szans, by iść drogą Harry’ego Pottera czy Alastora „Szalookiego" Moody'ego i zasilić szeregi aurorów. Uczniowie polskich szkół są przerażeni perspektywami, jakimi się przed nimi malują. Obawiają się, że zdobyte przez nich umiejętności nie pasują do współczesnego, ciągle zmieniającego się świata. – Jestem spetryfikowany ze strachu – mówi nam Roman Łasicki, ósmoklasista, który bardzo szybko skończył egzaminy. – Od małego marzyłem o polowaniu na czarnoksiężników i potwory, ale chyba muszę o tym zapomnieć. Co mam zrobić? Pracować w banku Gringotta? Mój ojciec powtarza, że gobliny płacą całkiem nieźle, ale wolałbym jednak nie mieć do czynienia ze smokami. Złote galeony to nie wszystko. Skontaktowaliśmy się z Ministerstwem Edukacji i Nauki, by dowiedzieć, co eksperci doradzają absolwentom podstawówek. – Zawsze można zostać hodowcą smoków, kurierem na miotłach, albo pracownikiem Orlenu – wymienia Przemysław Czarnek, minister edukacji i były śmierciożerca. – Jest wiele miejsc, w których można znaleźć zatrudnienie bez ryzyka, że ktoś rzuci na ciebie Avada Kedavra. Jak mówiła moja idolka panienka Umbridge: „nie każdy został stworzony do jazdy na centaurze". Praca aurora, mimo że fascynująca, nie jest jedyną drogą kariery dla uczniów. Możemy przecież rozwijać swoje zainteresowania i umiejętności niemagiczne. Wtedy nawet świat mugoli może być atrakcyjnym miejscem. Wystarczy że robisz to, co kochasz. – Ludzie zapominają, nie każdy chce ryzykować życie, walcząc na co dzień z Czarnym Panem. Czasami wystarczy po prostu cierpliwie czekać na swój moment od losu. A kiedy ten moment nadejdzie... trzeba być gotowym – dodaje Przemysław Czarnek. To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
