
Czujność to jego drugie imię. Minister Błaszczak zaprezentował najnowsze osiągnięcie swojego resortu – licznik, który bardzo precyzyjnie pokaże, ile minęło od ostatniego naruszenia przestrzeni powietrznej Polski.
Odsłonięte z pompą urządzenie ma za zadanie informować społeczeństwo o tym, ile czasu minęło od ostatniego naruszenia naszej przestrzeni powietrznej. Ostatnio zdarzeń tych było na tyle dużo, że potrzebne było nowe i precyzyjne narzędzie. Maszyna, która została umieszczona na fasadzie budynku Ministerstwa Obrony Narodowej, ma kilka funkcji. – To nie jest zwykły licznik. To narzędzie do edukacji obywateli. Chcemy wszystkim pokazać, że poważnie traktujemy zagrożenia zewnętrzne, a transparentność to nasza dywiza – mówi nam dowódca II Dywizjonu Zegarowego, pułkownik Kronosowski. – Nie, ale serio – jesteśmy bardzo kompetentni. Proszę mi uwierzyć. Od momentu uruchomienia licznik pokazał jedynie 47 minut, 32 sekundy i 12 setnych sekundy. Po tym czasie odnotowano kolejne naruszenie przestrzeni powietrznej i musiał zostać wyzerowany. Nieznanym obiektem okazało się napompowanym do granic możliwości ego ministra Błaszczaka. – Mamy pełną kontrolę nad polskim niebem – mówi ubrany w skórzaną kurtkę szef MON-u. – Jesteśmy totalnymi twardzielami i śledzimy każdy obiekt, który wlatuje w naszą przestrzeń. Niech pan zapyta kaczek czy gołębi – są nami przerażone. Moi podwładni zestrzelili w zeszłym tygodniu kilkaset gęsi i dziesiątki latawców. Wystarczyły nam tylko rakiety ziemia-powietrze. Naszą jedyną stratą były trzy F-16, które zostały strącone przy próbie przechwycenia pary bocianów. Serio, jestem... to znaczy JESTEŚMY potężni. My z kolei jesteśmy pełni uznania dla determinacji MON-u w zabezpieczaniu polskiego nieba i otwartego dialogu ze społeczeństwem. Niektórzy nie byliby zdolni do uznania swoich problemów i niekompetencji, a zwalaliby winę na innych. To ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
