Fot. 123rf.com

Jak poinformowała telewizja Rossija 1, minionej nocy dwa komary zaatakowały Władimira Putina. Odpowiedzialność za to zdarzenie rosyjskie władze zrzuciły na "reżim kijowski".

REKLAMA

Rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że w wyniku "działań podjętych przez wojsko i służby" oba komary zostały zniszczone. Niestety, przedtem jeden z nich zdążył ugryźć Władimira Putina.

– Prezydenta Rosji zbudziło w nocy charakterystyczne bzyczenie – podaje państwowa telewizja Rossija 1. – Po wielogodzinnej bohaterskiej i samodzielnej walce wręcz, wsparcia prezydentowi udzielił sztab agentów Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.

Wrogie komary zostały unieszkodliwione. Prezydent Rosji odniósł podczas walki rany i obecnie jest pod obserwacją lekarzy. Bąbelek znajduje się pod plasterkiem.

Strona rosyjska obwiniła za atak "terrorystów z Ukrainy". Zdaniem Władimira Putina, była to próba wyssania krwi z jego ciała. Podejrzewa, że miał zostać zamordowany, a jego DNA miało być użyte w tajnych laboratoriach pod Kijowem w celu stworzenia kolejnego mutanta o nadludzkiej sile. Kreml zastrzega sobie prawo do podjęcia działań odwetowych. Dmitrij Pieskow zapowiedział, że mimo ataku odbędzie się defilada z okazji Dnia Zwycięstwa na Placu Czerwonym. Władimir Putin weźmie w niej udział popsikany repelentem.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.