
Wszystko dopięte na ostatni guzik. Ponad 200 litrów krwi od 43 najbardziej krnąbrnych poddanych użyto w Pałacu Buckingham do tradycyjnej ceremonii przed koronacją króla. Karol III odbył tradycyjną kąpiel i jest już gotowy do objęcia tronu.
Kąpiele we krwi to zwyczaj, który brytyjska rodzina królewska praktykuje tylko z okazji najważniejszych wydarzeń w rodzie.
Chodzi m.in. o urodziny, osiemnastki, wyjątkowo ciężki dzień w pałacu, rozbicie wszystkich kręgli w jednym uderzeniu, zbyt słaby earl gray zaparzony przez służbę lub właśnie koronacja na króla.
To było trzecie "różane oczyszczenie" - jak o kąpieli we krwi mówi się w dynastii Windsorów - Karola III w tym tygodniu. Ale pierwsze tak ważne, bo poprzedzające koronację.
Jak poinformował Pałac Buckingham na Twitterze, do kąpieli użyto ponad 200 litrów krwi od 43 poddanych. By uchronić Karola III przed przeziębieniem, świeża ciepła krew była co chwila dolewana do wanny. Honorowymi krwiodawcami byli obywatele, którzy zostali straceni z uwagi na głośne manifestowanie sprzeciwu wobec monarchii oraz samej ceremonii, która kosztować ma ponad 250 milionów funtów.
Rodzina królewska odpiera zarzuty o rozrzutność. Wierzy, że kąpiele we krwi mają walory odmładzające, a dzięki długowieczności Karola III następna koronacja ma szansę odbyć się dopiero za kilkaset lat.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
