Fot. Wikimedia Commons/123rf/ASZ

Słynny obraz namalowany prawie 150 lat temu wciąż skrywa tajemnice. Niezwykłego odkrycia dokonali historycy sztuki z Muzeum Narodowego w Warszawie. Podczas prac konserwatorskich oczom badaczy ukazał się pierwotny szkic psa wykonany przez Józefa Chełmońskiego.

REKLAMA

Przypomnijmy, że na znanej dziś wersji obrazu widać na horyzoncie stado bydła oraz sylwetki chłopów. W ich kierunku patrzy pies, którego pyszczka nie widzimy.

Jak się jednak okazało, pierwotny pomysł na umieszczenie psiaka na obrazie był zupełnie inny. Pierwsza warstwa farby na płótnie została odkryta podczas rutynowego skanowania rentgenowskiego.

Ekspertka Muzeum Narodowego i opiekunka 3-letniej Trufli zauważyła, że między horyzontem a chmurami, w okolicy głowy odwróconego psa, widoczne są niewielkie smugi w kolorze białym, które kontrastowały z szarozielonymi barwami.

Po zeskanowaniu obrazu i połączeniu fragmentów w programie graficznym, jej oczom ukazał się zaskakujący widok. Chełmoński w pierwszej wersji "Babiego lata" namalował psa od przodu. Zdaniem kynologów, z którymi konsultowało się Muzeum Narodowe, to prawdopodobnie kundelek ze ślicznym białym brzuszkiem.

Tym niemniej uroczy psiak najwyraźniej zbyt mocno kontrastował z stonowaniem, szarościami i nostalgicznym nastrojem przełomu lata i jesieni uwiecznionym na obrazie. W drugiej wersji Chełmoński zdecydował, że musi ukryć przed widzami prawdziwe oblicze zadowolonego psiaka.

Eksperci z Muzeum Narodowego w Warszawie przypominają, że Chełmoński był jednym z najwybitniejszych twórców malarstwa realistycznego w Polsce, a odkryty pies nie odbiera mu tego tytułu.

To, że psiak czule wpatruje się w swoją widoczną na pierwszym planie opiekunkę, jest bardziej realistyczne niż to, że patrzy na nieciekawe bydło i chłopów w oddali.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.