Fot. 123rf.com

Zastanawiasz się, czy nie ma już na świecie żadnego poważnego portalu, który nie kopiowałby BuzzFeeda sprzed 10 lat? Masz wrażenie, że rzetelne dziennikarstwo umiera, a jego miejsce bezwstydnie zajmuje kupokontent, do opublikowania którego trzeba chyba nie mieć wstydu czy za grosz godności?

REKLAMA

Oto 10 dowodów na to, że masz rację!

1. Listy są szybsze do napisania.

A im więcej punktów i linijek,

tym dłuższa wydaje się lista

i nie trzeba klecić jakichś długich akapitów na ten sam temat,

a do tego w czasie potrzebnym do napisania jednego porządnego tekstu

można walnąć ze trzy listy.

2. Listy nie wymagają za dużo researchu.

Skąd to wiemy? Tak nam się wydaje, więc uwierzcie na słowo.

3. Listy wymagają od czytelnika mniej wysiłku i zaangażowania niż dłuższe formy.

A łatwiejsze czytanie to więcej klików!

4. Listy łatwo sprzedać.

...bo im więcej klików, tym większe zainteresowanie klientów.

5. Nawet niesponsorowane listy mogą przynieść więcej zysku.

Tzw. listicles są często stosowane jako narzędzie marketingowe, którego głównym celem jest generowanie ruchu na stronie i zwiększanie zysków z obecnych już reklam.

6. Listy zachęcają do doczytania do końca.

Czy to to samo, co punkt 3.? Tak, ale co z tego, jedziemy dalej!

7. Co będzie następne? Nie wiadomo!

Każdy dzień nowym jest wyzwaniem, każda chwila nową niewiadomą!

8. GIF, żeby nie zanudzić was tekstem:

9. Wiecie, co nam chodzi po głowie?

Czy wymawianie słowa "gif" "gif" jest poprawne, czy należy jednak mówić "dżif"? A co z jego obecnością w polszczyźnie i możliwym procesie spolszczenia wymowy? Czy osoba, która mówi "dżif" po angielsku, po polsku powinna i tak mówić "gif"?

10. Ludzie listy piszą

Zwykłe, polecone Piszą, że kochają, nie śpią, klną, całują się Ludzie listy piszą nawet w małej wiosce Listy szare, białe, kolorowe Kapelusz przed pocztą zdejm.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.