CANVA

Działamy ponad podziałami. Jednoczymy Polskę dzięki marszowi „Bądźmy razem, ale może z domu, OK?". To marsz, na którym nikogo nie będzie, bo nikogo nie zapraszamy. Brak zaproszeń. Brak oczekiwań. Brak zawodu. Brak marszu. Równość w nieobecności. Będziecie tam wszyscy: czy tego chcecie, czy też nie.

REKLAMA

Czy porozumienie ponad podziałami jest możliwe? Uważamy, że tak. Dlatego organizujemy event, na który nie jesteście zaproszeni i na który też nie przyjdziemy. Nie podamy, jakich atrakcji nie będzie, ani kto nie wystąpi jako gwiazda. Nie pytajcie nas, bo i tak nie powiemy. Zresztą nie ma o czym mówić. Miejsce: żadne. Data: nigdy. Godzina: dajcie spokój.

Czy ten marsz trwa właśnie teraz i właśnie mimowolnie w nim uczestniczysz? Zostawimy cię z tą niepokojącą myślą o nagłej przynależności do JAKIEGOŚ ruchu. Na razie przyjmijmy, że nie odbędzie się np. jutro. Fajnie, że weźmiesz w nim udział!

(ale może trwa teraz i nawet o tym nie wiesz) Na marszu „Bądźmy razem, ale może z domu, OK?" nie będzie nikogo. Wszyscy odpowiedzą absencją na nasz brak zaproszeń. Dzięki temu wydarzenie będzie miało frekwencję zgodną z oczekiwaniami. A właściwie brakiem oczekiwań co do czegokolwiek.

Zero pretensji, zero napięcia, zero marszu, zero złamanych umów. Wszystkie Polki i Polacy razem. Powspominamy na nim najważniejsze niepojawienia się, do których doszło w naszych życiach. Pamiętasz, jak twojego ojca nie było na finale konkursu wiedzy o Harrym Potterze? Albo jak mama nie przyszła na spektakl twojego kółka teatralnego? To jest dzień, w którym będziemy celebrować takie sytuacje. Albo i nie, bo kto ci zabroni niemaszerować w tym czasie po domu albo tulić psa? No przecież nikt. Nie idziesz wtedy na żaden marsz. Tak jakby. Każdy. W swoim sercu. Osobno. Ale też w jakiś sposób razem, choć na szczęście z dala od innych ludzi. Czy na naszym marszu będzie Szymon Hołownia? Jak chce, to niech nie przychodzi. Zendaya? Nie informowaliśmy jej. Czy będzie Donald Tusk? A skąd mamy wiedzieć? To jego życie. Twoja nauczycielka z klas 1-3 w podstawówce? Nie mamy z nią kontaktu. Adrian Zandberg? Może nie przyjść, bo kto mu zabroni. Czy będzie Janusz Kowalski? Nie pytamy, bo marszu i tak nie będzie. Dołączy do nas Olivia Colman, która też nie przyjdzie.

Nikogo nie będzie, bo nikogo nie zapraszamy. Nawet nas nie będzie. Tutaj nie zgubisz się w tłumie. Możesz najwyżej zgubić się własnych myślach. W domu. To marsz dla wszystkich, którzy wolą dom od świata zewnętrznego. Wszyscy i wspólnie. Razem nie pójdziemy w tym marszu. Każdy będzie mógł w spokoju kontemplować swoją decyzję o niepojawieniu się i w tym czasie zrobić coś, na co ma ochotę. Albo nic. Nie dołączaj do nas i bądźmy osobno. Ale razem. To ma sens. Totalnie możesz na odległość, bo i tak nikogo nie będzie. No, serio nie wpadaj. Nawet nie wiesz gdzie, kiedy i o której. Nikt cię nie zaprosił. Tak jak znajomi w ubiegły weekend. Ale tym razem nikt nie cię nie okłamuje i nie będzie tak, że potem zobaczysz ich razem na story na jakimś marszu.

Marszu nie ma. Fajnie, że nie przyjdziesz i weźmiesz w nim udział. To ASZdziennik, ale nasz marsz to prawda.