Fot. 123rf.com

O, nie. Wygląda na to, że ten idiota z biurka obok, Marek, już wkrótce okaże się bratnią duszą 29-letniej Pauliny, a ona nic nie będzie mogła na to poradzić.

REKLAMA

Kiedy ona próbuje się skupić, on pokazuje kolegom stare memy na swoim telefonie.

Gdy ona podczas przerwy poleca koleżankom kolejną przyjemną powieść, którą przeczytała z zapartym tchem, choć wie, że wszystkie komedie romantyczne muszą skończyć się dobrze, on prycha pod nosem i rzuca coś o wyższości MMA nad książkami.

Ma dziwny śmiech, niezbyt ładnie pachnie, a w każdy wtorek i czwartek podgrzewa sobie w biurowej mikrofalówce domową zupę cebulowo-czosnkową z dojrzałym camembertem i je ją przy swoim biurku na open space'ie. Paulina podejrzewa, że ma to wpływ na jego dziwny zapach.

Kiedy raz wpadli na siebie przy ekspresie do kawy, widziała, jak Markowi mleko wychlupnęło z kartonu na blat, a on zupełnie to zignorował, przewrócił cukiernicę, jak jakiś czarny charakter w banalnej powieści dla nastolatków, i wyszedł, zupełnie jakby oczekiwał, że ktoś inny posprząta po nim syf, który zostawił.

Paulina nie może mu też wybaczyć tego, że kolejny rok z rzędu oponował wobec podwyżek inflacyjnych tylko dlatego, że jest lizusem szefowej i nie ma przy tym żadnego szacunku do samego siebie, a kiedy inni współpracownicy narzekali, że nawet pan kanapka przestał przychodzić do biura, bo nikogo nie stać na catering, Marek ostentacyjnie zaczął jeść drugą miskę swojej zupy.

Paulina brzydzi się nim i nim gardzi.

I właśnie to pozwala jej wysnuć niepokojący wniosek, że to właśnie on jest jej drugą połówką.

Przecież tak to właśnie wygląda w romansach, które Paula czyta niemalże nałogowo, prawda? Enemies to lovers, znany motyw, który zawsze się sprawdza. Tak, Paulina z każdą chwilą czuje to coraz mocniej; im bardziej odrzuca ją myśl o związaniu się z Markiem, tym bardziej utwierdza się ona się w przekonaniu, że będą razem.

Ech, trudno, skoro właśnie taki los został jej zapisany na nieodkrytych kartach jej życia... Jest gotowa się temu poddać, bo wie, że na końcu drogi, w ostatnim rozdziale czeka ją szczęście i spełnienie.

...Czy można jednak trochę przyspieszyć ten proces? Paulina chciałaby wiedzieć, bo w sumie to nie miałaby nic przeciwko temu, żeby ten imbecyl pokazał wreszcie ludzką twarz i zaczął zachowywać się jak wybranek jej serca, jak na prawdziwego Darcy'ego przystało.

Bo sama nie wie, jak długo jeszcze będzie musiała znosić widok Marka obrzydliwie siorbiącego rozgotowaną cebulę z ciągnącym się serem, zanim zakocha się w nim na zabój.

I nawet nie uświadamia sobie, że kiedy ona nie może oderwać wzroku od tej odpychającej ruiny człowieka, jaką jest jej kolega z pracy, on kątem oka widzi Paulinę, w której jest jakaś magnetyczna tajemnica, której wcześniej... nie dostrzegał.

To jest ASZdziennik dla Wydawnictwa Poznańskiego. Jeśli tak jak Paulina lubicie porywające historie, które śledzi się z zapartym tchem, sprawdźcie nową powieść Rachel Lynn Solomon pt. "Porozmawiajmy o Eksie".