
Mocne stanowisko Nowej Nadziei w sprawie putinowskiej Rosji. Partia zdecydowanie odcięła się od Kremla, nazywając rosyjskich zbrodniarzy "najeźdźcami ze Wschodu". Bo pisząc "najeźdźcy ze Wschodu" mają na myśli rosyjską armię, która napadła na Ukrainę, prawda? Prawda...? No niestety: ma na myśli Ukraińców.
To, kto jest tutaj "najeźdźcą", zdefiniowała Julia Gubalska – członkini partii Nowa Nadzieja z Warszawy.
– Przyjeżdża prezydent Zełensky, naturalnie z żoną bo tak mówi tradycja żydowska – zaczęłą Gubalska i nie zapomniała, by z jakiegoś, wcale nie antysemickiego powodu, wypomnieć Zełenskiemu żydowskie pochodzenie. – Z wizytą czy na stałe? Większość jego wyborców już tu jest, i proszę się nie łudzić, że jedynie na chwilę... a że później grzecznie sobie pójdą :) Najeźdźcy ze Wschodu nigdy nie mieli kultury we krwi.
Kulturę we krwi ma za to Julia Gubalska, która proponuje tępienie robaków, czyli lewaków.
Fanka Korwina uzasadniła swoje tezy o najeźdźcach. W kilku kolejnych tweetach skompilowała tezy godne dobrych prokremlowskich botów.
Równie spójną koncepcję Gubalska przedstawiła też w swoich tezach na temat patriarchatu i natury.
A jeżeli nie macie dość, to pozwólcie jej sobie wytłumaczyć, dlaczego kobiety są gorsze od mężczyzn.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
