
Ojejku, yyy, jak miło... Doceniam to, naprawdę, ale... serio, nie musiałaś...!
Łał, no, muszę przyznać... Interesująca rzecz! Fajnie... f-fajny pomysł.
Mnie na przykład nie przyszłoby do głowy, żeby wyczesane palcami włosy ułożyć mi na ścianie. To znaczy, bardzo ładnie, bardzo ładny wzorek. No i to taki osobisty prezent, aż – hehe! – strach pomyśleć, co to musiałoby być, żeby być jeszcze bardziej osobiste! Ha.
Chociaż, wiesz co, jak tak myślę, to daj spooookóóóóój, nie mogę tego przyjąć. Nieeee, naprawdę. To za dużo. Twoim włosom należy się szacunek, a ja, prysznic, nawet nie wiem, co niby miałbym z nimi zro... To znaczy, gdzie je umieścić, jak je najlepiej wyeksponować. Nie chcę przecież ich spłukać z mydlinami i innym tałatajstwem, no nie? ...Dobrze rozumiem? Nie chcemy tego spłukać, tak? PFFFF, NO JASNE, ŻE NIE CHCEMY. To by była tragedia.
A może byś je po prostu włożyła sobie z powrotem na głowę, co myślisz? Albo na przykład zwinęła w uroczy, puchaty kłębuszek i podarowała je śmietnikowi? Albo toalecie, toaleta podobno uwielbia takie, ekhm, osobliwe prezenty. Wszystko weźmie, dosłownie wszystko...
NIE, nie, oczywiście, że mi się podoba! Nigdy wcześniej nie dostałem w prezencie dzieła sztuki nowoczesnej, no ale co ja tam wiem o sztuce, heh, taki ze mnie ignorant, że nawet nie byłbym w stanie odróżnić włosów do spłukania albo do sitka od takich na ścianę. No, więc bardzo ci dziękuję, że dzięki tobie mogę się trochę doedukować.
A jakbyś tak miała tylko oszacować, czy w przyszłości też będziesz mi zostawiać takie prezenty, czy...? TAK? Tak, okej, czyli będzie tego więcej, czyli będę takim zakudłaconym prysznicem, rozumiem.
Co? Musisz już iść? Ale czekaj, nie zabierzesz ze sobą tych... Nie, no, jasne, że nie zabierzesz, przecież teraz już są moje, moje na zawsze. Nieeee, nie zawracaj sobie głowy dokręcaniem kurka, nic się nie martw, z uszczelką wszystko w porządku, chwilkę sobie tylko pokapię w samotności i pomyślę o tym, że za parę minut nie będziesz pamiętała ani o moich łzach, ani o tym obrzydlistwie na ścianie... Chlip, chlip... Kap, kap...
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
