
To jest skandal! Reprezentacja Polski nadal czeka na swoje upragnione premie od premiera Morawieckiego, które miały być wypłacone za wyjście z grupy na Mistrzostwach Świata. Piłkarze są zdezorientowani i nie wiedzą, jak mają się skupić na jutrzejszym meczu z Czechami, kiedy wciąż brakuje im tych upragnionych milionów.
Nowy selekcjoner Fernando Santos nie wie, co się dzieje z jego zawodnikami i podczas treningów nerwowo odpala papierosa od papierosa. By nie podkręcać atmosfery, zarządził ciszę medialną – kadrowicze nie mogą udzielać wywiadów mediom. A pewnie tak bardzo chcieliby wytłumaczyć kibicom sytuację z Mistrzostw Świata, bo przez ostatnie trzy miesiące nie mieli ku temu sposobności. Premier Morawiecki jest świadomy problemu, ale twierdzi, że nie ma jeszcze decyzji co do wypłaty premii. Zainspirowany doniesienia medialnymi dotyczącymi Instytutu Psychiatrii chce skorzystać z usług parabanku, by chwilówkami spłacić swój piłkarski dług. – Nie wiemy, co myśli premier, ale myślę, że dla dobra nas wszystkich musi wywiązać się ze swojej obietnicy – mówi chcący zachować anonimowość jeden z piłkarzy, na co dzień napastnik Barcelony. – Nie ma sianka, nie ma granka. Niestety, w związku z tą sytuacją piłkarze będą zmuszeni do zagrania meczu w Pradze w starych, zniszczonych korkach. Czy reprezentacja Polski zdoła skupić się na meczu z Czechami? Ludzie zmuszeni do życia na granicy ubóstwa są zdolni do wielkich rzeczy. Być może będzie tak samo w tej sytuacji. To ASZdziennik, ale piłkarze nadal czekają na premie.
