
Nieustraszony australijski surfer Blake Johnston pobił rekord świata w najdłuższej sesji surfingu i zebrał ponad 260 tys. dolarów na rzecz zdrowia psychicznego młodzieży. Serce tego pana jest równie wielkie jak fale, po których śmiga.
Blake Johnston na plaży Cronulla w Sydney pobił rekord świata w najdłuższej sesji surfingu.
Johnston spędził na wodzie 30 godzin, pokonując w tym czasie około 550 fal. Po czym na chwilę zszedł na ląd i... wrócił na wodę. Łącznie surfował przez ponad 40 godzin.
Były zawodowy surfer zrobił to, by zebrać pieniądze na rzecz programów wspierających zdrowie psychiczne młodzieży. Chciał tym samym uczcić pamięć swojego ojca, który nie otrzymał odpowiedniej pomocy na czas i odebrał sobie życie 10 lat temu.
A jeżeli też zastanawiacie się, czy można jakoś wesprzeć działania na rzecz zdrowia psychicznego nie wchodząc do wody, to proponujemy np. tę zbiórkę Fundacji ITAKA, która potrzebuje środków, by Antydepresyjny Telefon Zaufania mógł nadal działać.
To ASZdziennik, ale to prawda.
