
Doszło do kolektywnego obijania twarzy obrzydliwemu projektowi „Aborcja to zabójstwo” złożonego przez Kaję Godek w celu udręczenia kobiet. Na szczęście przeciwnicy inicjatywy zebrali się w grupę 300 osób i niczym wielki gang wojowniczych krokodyli różańcowych zmiażdżyli projekt, głosując za jego odrzuceniem. 99 osób głosujących „za” pozostało spuścić wzrok i przysłuchiwać się, jak projektowi spuszczany jest łomot.
Przypomnijmy: „Aborcja to zabójstwo” zakładała absolutny zakaz podejmowania jakichkolwiek działań informujących o możliwości przerywania ciąży – zarówno w kraju, jak i za granicą. Za posiadanie treści związanych z aborcją miałoby grozić do 2 lat więzienia, a osobie, która zdecydowałaby się na pomoc osobie planującej aborcję – do 3 lat pozbawienia wolności.
Dlatego w sejmowym starciu wzięło udział 426 ludzi i 1 projekt. Bilans ofiar: 1 „Aborcja to zabójstwo” trafiła w ciężkim stanie do kosza i to w pierwszym czytaniu.
Być może jest to prezent ze strony Kai Godek. Niewykluczone, że stworzyła tak słaby projekt i wiedziała, że zostanie odrzucony, więc stanęła do walki, celowo wystawiając najsłabszego pokemona. Być może absurd i okrucieństwo tego projektu to celowa strategia i nieśmiały ukłon w stronę kobiet.
Bo nikt o zdrowych zmysłach nie zagłosowałby za przyjęciem takiego projektu.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
