Fot. 123rf

– Qwerty! Qwertuniu! Chodź! Dobry piesek! – to okrzyki, które doskonale znają sąsiedzi pana Mariusza. Pan Mariusz znany jest na osiedlu ze swojej wielkiej miłości do psów oraz z wyboru fatalnych haseł do swojej poczty i kont w mediach społecznościowych.

REKLAMA

Jak wynika z badań Polskiego Związku Kynologicznego i serwisu Niebezpiecznik, istnieje związek między wyborem imienia dla psa a swobodnym stosunkiem do własnego bezpieczeństwa w internecie.

– Moja rodzina kocha pieski od pokoleń – zapewnia pan Mariusz. – Hasłem do Gadu-Gadu mojego ojca był "Bazyl", czyli nasz kundelek, a mój brat na MySpace ustawił sobie hasło "Spinka", czyli tak, jak na imię miała jego spanielka.

Najnowszy raport potwierdza ten trend. Aż 89 proc. osób, które użyły hasła "qwerty" do zabezpieczenia swojej poczty, posiadało w domu psa, kota lub świnkę morską o imieniu "Qwerty".

Inne popularne imiona dla zwierzaków uwielbiane przez opiekunów ignorujących bezpieczeństwo w internecie to m.in. "Hasło" i "Asdfgh".

– Pracowaliśmy z behawiorystką dwa lata, ale psiak nauczył się bezbłędnie reagować na imię 123456789 – mówi nam pani Daria, opiekunka labradora o imieniu Razdwatrzyczterypięćsześćsiedemosiemdziewięć.

Dzięki temu nie trzeba martwić się o zapamiętanie dziesiątek haseł do Instagrama, Twittera czy banków. Nie oznacza to oczywiście, że opiekunowie psiaków całkowicie ignorują ryzyko związane z cyberatakami.

– Na adresatce ma napisane "Qwerty", ale wymawia się "Kłerti" – tłumaczy pan Mariusz i podkreśla, że to powinno zmylić hakerów i złodziejów tożsamości.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.