Fot. tvn24.pl, Facebook/Bogna Czałczyńska

Rok 2023. Naukowcy przeprowadzili pierwsze skuteczne próby wykonania przeszczepu całego organu odzwierzęcego do organizmu ludzkiego. Sztuczna inteligencja nabiera rozpędu w sektorze konsumenckim. A do gabinetu dr Marii Kubisy, ginekolożki ze Szczecina, wpadają agenci CBA, wypraszają pacjentki i zabierają całą dokumentację z ostatnich 27 lat praktyki. Bo być może od 2020 roku lekarka pomogła kobietom w aborcji farmakologicznej.

REKLAMA

Co ciekawe, zarekwirowanie kart pacjentek, historii medycznej, dwóch laptopów oraz telefonu komórkowego lekarki miało na celu sprawdzenie, czy dr Kubisa pomogła w przeprowadzeniu aborcji farmakologicznej jednej konkretnej pacjentce pod koniec 2020 roku.

Materiały trafiły w ręce prokuratora, który nazwisko po nazwisku, data po dacie ma zweryfikować, czy możliwe jest, że ginekolożka umożliwiła przeprowadzenie zabiegu ginekologicznego osobie, która go potrzebowała. W tym celu, oczywiście, przeszukując najbardziej poufne dane wszystkich osób, które kiedykolwiek odwiedziły prywatny gabinet dr Kubisy.

– W poczekalni czekały jeszcze kobiety po operacjach, nie mogłam już ich przyjąć – powiedziała portalowi Wyborcza.pl dr Maria Kubisa. – Zabrane zostały wszystkie medyczne karty moich pacjentek. Cała dokumentacja od 1996 roku, od początku działalności mojego gabinetu. To utrudnia mi leczenie pacjentek. Nie mogę zajrzeć do historii chorób. Zabrano mi również telefon komórkowy, pod którym kontakt miały ze mną dwa szpitale, gdzie pracuję.

I najwyraźniej nie ma znaczenia, że bezpodstawnie pozbawiono lekarkę możliwości wykonywania zawodu.

Tak jak i nie ma znaczenia fakt, że w gabinecie nawet nie było karty pacjentki, której sprawa rzekomo dotyczy.

Do zdarzenia doszło na początku stycznia. Dziś, 27 lutego, mija termin, w którym prokurator był zobowiązany zwrócić zarekwirowaną dokumentację.

I takich sytuacjach już nawet nie chce nam się żartować. Po prostu czekamy.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.