
Klimatolodzy "zbudują dzieciom życie w cieniu łopat wiatraków i zagłady" – ostrzega tygodnik "Sieci". Zdaniem autora artykułu, "jedyny widoczny efekt energii odnawialnej i walki z globalnym ociepleniem to nowe problemy psychiczne w młodym pokoleniu".
Autorem tekstu w tygodniu braci Karnowskich jest Dariusz Matczak. Matczak pisze o tym, jak bardzo zgubny wpływ ma walka ze zmianami klimatycznymi na dobrostan świata i zdrowie psychiczne dzieci.
Matczak alarmuje, że zamiast ocieplać klimat, co byłoby korzystne dla życia i zdrowia ludzi, wydaje się pieniądze na odnawialne źródła energii i spowolnienie zmian klimatycznych wywoływanych przez działalność człowieka. A to bardzo szkodzi: i planecie, i dzieciom.
"Ludzkość wydała ciągu dekady 3,8 bln dol. po to, by zapobiec globalnemu ociepleniu, bo sprowadzi ono na nią zagładę. Powymieramy od gorąca, jeśli wiatraki w Wilanowie nie załopoczą. Jak się jednak okazuje, mamy niedouczony lud, który nie chce się słuchać i zamiast z gorąca znacznie częściej umiera z zimna" - czytamy w tygodniku "Sieci".
Autor powołuje się tutaj na badanie "The Lancet" z 2021 roku, z którego wynika, że w latach 2000 - 2019 każdego roku ok. 5 mln osób umierało z powodu ekstremalnych temperatur. Więcej zgonów związanych było z zimnem niż z upałem.
Matczak nie przytacza jednak wniosków z badania "The Lancet".
Kierujący tym badaniem profesor Yuming Guo doprecyzował, liczba zgonów z powodu ekstremalnych temperatur będzie rosnąć właśnie z uwagi na zmiany klimatu (źródło).
– Liczba zgonów z powodu zimna będzie spadać, a wzrośnie liczba tych związanych z upałami – podkreśla profesor. – Jeżeli nie podejmiemy działań na rzecz złagodzenia zmian klimatu, więcej ludzi będzie umierać z tego powodu.
"Na poziomie globalnym wyniki wskazują, że globalne ocieplenie może w krótkim okresie nieznacznie zmniejszyć liczbę zgonów netto związanych z temperaturą, chociaż w dłuższej perspektywie zmiany klimatyczne zwiększą śmiertelność. To istotne dla opracowania polityk i strategii w zakresie łagodzenia zmian klimatu i przystosowania się do nich" – czytamy dosłownie na pierwszej stronie badania, do której być może nie dotarł autor "Tygodnika Sieci".
To wszystko doprowadziło Matczaka do kolejnego wniosku. Autor powołuje się na sondę przeprowadzoną w Wielkiej Brytanii przez firmę Modern Milkman – producenta przetworów mlecznych (tak). Z badania na tysiącu dzieci w wieku 7-12 lat wynika, że 71 proc. z nich martwi się zmianami klimatu.
Tymczasem psychologowie zajmujący się tym tematem podkreślają, że "climate anxiety" nie jest chorobą psychiczną. Jest to "racjonalny" lęk, w odróżnieniu od wielu innych stanów lękowych, jakich doświadczają ludzie. Jednocześnie eksperci apelują do rodziców, by rozmawiali z dziećmi o zmianach klimatu, ale nie przedstawiali ich w kategoriach zagłady gatunku ludzkiego.
Co więcej, sami autorzy badania przytoczonego przez autora (ci z mleczarni) przytaczają inne dane. Z sondy wyszło np., że dzieci są świadome, że zmiany klimatu mają wpływ na zwierzęta, że rośnie zanieczyszczenie plastikiem i że notuje się globalny wzrost temperatury. 37 proc. dzieci odpowiedziało, że po porady na temat ekologii zwraca się do swoich nauczycieli, 23 proc. – do rodziców. A dla 44 proc. dzieci odpowiedziało, że wzorem dla nich jest David Attenborough.
I to rzeczywiście dużo lepsze wzorce i źródła niż artykuły o klimacie z tygodnika "Sieci".
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
