Jae C. Hong/Invision/East News /CANVA

Dobre pomysły pojawiają się czasami w niespodziewanym momencie. Tak było, gdy 29-letnia Maria usłyszała o ogromnym sukcesie Harry’ego Styles’a, który zdobył Grammy w kategorii Najlepszy Album Roku. Postanowiła trochę się z nim podroczyć i pokazać tym swój indywidualizm.

REKLAMA

Mieszkanka Torunia jest oddaną fanką Harry'ego, należy do jego fandomu (Harries) i jest autorką kilku poczytnych fanfików na Wattpadzie (m.in. „Mój sąsiad – Harry Styles”, „Kochanie, zmieniłem dzieciaki w Harry'ego Styles'a” oraz seria „Harry Styles i wakacje w Polsce”). Gdy jej idol zdobył Grammy w kategorii Najlepszy Album Roku, doznała objawienia. – Na początku pomyślałam, że muszę napisać mu gratulacje, bo przecież doskonale wiem, jak ciężko na to pracował – nam Maria. – Ale potem przyszło mi do głowy, że to jest mój moment na wybicie się z tłumu! – Śledzę jego karierę dopiero od kilku lat i trzymam kciuki za każdym razem, gdy ma nominację do nagrody – opowiada Maria. – Przez te Grammy nabawiłam się zapalenia prostownika krótkiego kciuka. Bardzo mnie to boli, a Harry nawet nie podziękował. We wrześniu ubiegłego roku Maria poświęciła cztery dni na upolowanie biletów na warszawski koncert Harry’ego. Na szczęście udało jej się dostać bardzo dobre miejsca. – Razem z koleżankami będziemy stały najbliżej sceny w strefie „Jonny’s Place” – tłumaczy ze świecącymi oczami 29-latka. – Bilety trochę kosztowały, ale to inwestycja. Teraz mogłybyśmy je wymienić na zabieg przeszczepienia rogówki albo domek nad rzeką Świder. Kontynuując swoją passę, Maria szykuje kolejne akcje, by dyskretnie zwrócić uwagę Harry’ego. – Planujemy czytać książki podczas koncertu, by pokazać mu, jak bardzo nam nie zależy – kończy, zawadiacko puszczając oko Maria.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.