
Świadectwa z czerwonym paskiem są ważne, bo generują lajki na Fejsie rodziców. A gdy uczennica wróci do domu i pochwali się, że dostała czwórkę z matematyki, to warto zmobilizować ją pytaniem "a czemu nie piątkę?". A może to wszystko szkodliwe bzdury? Tak wynikałoby z listu do rodziców, który napisała Elżbieta Gęsina, dyrektorka liceum z Warszawy.
Autorką listu jest dyrektorka Liceum Ogólnokształcącego im. Zbigniewa Herberta w Warszawie. Nauczycielka odpowiedziała rodzicom, którzy mieli zastrzeżenia co do realizacji programu z matematyki. Warto przeczytać cały list, bo doskonale opisuje warunki, w jakich – z powodów systemowych – muszą pracować nauczyciele i uczniowie.
Przytoczymy tutaj fragment, który warto zapamiętać, bo być może tylko on uratuje nauczycieli, uczniów i rodziców. – Jedyne, o co mogę prosić w imieniu swoim i nauczycieli, to aby rodzice zrozumieli, że najwyższy czas przestać przykładać tak wielką wagę do ocen – pisze Elżbieta Gęsina.
– Proszę zrozumieć, że Wasze dzieci pracują w szkole w wymiarze 32-34 godziny tygodniowo, a do tego uczą się w domu – czytamy w liście. – Nie da się być dobrym ze wszystkiego, nie da się ze wszystkim nadążyć. Doba ma tylko 24 godziny. Wasze dzieci nie muszą mieć czwórek i piątek, nie muszą mieć czerwonego paska. Zarówno wysokie oceny, jak i czerwone paski, nikomu nie są potrzebne w rekrutacji na studia czy do szkół policealnych – dodaje. Cały list można przeczytać na Facebooku i chyba warto dodać go do listy lektur obowiązkowych.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
