
Odkąd Sara oznajmiła rodzicom, że przeszła na weganizm, ich reakcje były typowe – pomyśleli, że ich córka rzuca klątwę, która transformuje ją w królika, więc za każdym rzucali jej na talerz liść sałaty. Tym większe było ich zaskoczenie, gdy okazało się, że weganie jedzą więcej niż jedną roślinę. Pouczające!
A przecież żyli w przeświadczeniu, że Sara utraciła człowieczeństwo i zamieszkała w dziupli z hipsterskim kolektywem zapętlającym piosenki Paula McCartneya. Niby coś tam kojarzyli – cierpienie, chów klatkowy, zabije nas pierdzenie krów, ale kto by się tym przejmował, są rzeczy ważne i ważniejsze, a śledzik musi być, bo inaczej i gazeta czyta się gorzej.
– Czy to znaczy, że czasem przyprawiasz sałatę ziemią i zapijasz wodą ze strumyka? – dopytywali zszokowani rodzice. – Czy ten seitan to choroba zakaźna?
– Jem też kanapki – odpowiadała cierpliwie Sara, prezentując rodzicom tajemniczy wegański produkt nowej generacji: chleb.
– A to ciekawe! Hm! – rzucił ojciec, ale on już swoje wie i zamiast pieczonego bakłażana chętniej spałaszowałby smażonego karakana. – Ale wiesz, że moje jedzenie zjada twoje, hehe?
Wtedy Sara postanowiła przełamać milczenie, które sprawiło, że uzyskała odznakę wyrodnej córki, co rosołkiem wzgardzi i niby mówi, że to z miłości do zwierząt, ale wszyscy wiedzą, że po prostu rozpieszczona była i bawiła się tamagotchi, podczas gdy powinna lizać dno jeziora i szorować schody pluszowym gołębiem. Tak dla ogłady.
– Nie wydaje mi się, żeby twój kurczak jadł ser Toczony z nerkowców od Wege Sióstr, które tworzą roślinne alternatywy dla sera i masła, ale lepsze, bo bez konserwantów, glutenu, laktozy i z żywymi kulturami bakterii. To rodzinna firma, która stawia na roślinność, naturalność i ratuje ludzi od przedawkowania sałaty – pochwaliła się Sara, rzucając na stół, niczym uno reverse card, roślinną Osełkę z nerkowcami. I nagle rodzice też zbratali się z Wege Siostrami, przeszli na kult nerkowców, a znajomi, zamiast wieprzowego tortu, zaczęli przynosić im w darach kapustę pekińską, roszponkę i sałatę lodową.
– Na każdym spotkaniu i tak zakopują kabanosy w doniczce, żeby spróbować zapiekanki z Vermezanem – chwali się ojciec Sary. – Tylko wstydzą się przyznać, że dobre, bo są łowcami zwierzyny.
A mogliby być, na przykład, łowcami promocji, bo do końca lutego z kodem ASZSPROBUJE można zakupić produkty Wege Sióstr o 15% taniej. Żeby każdy mógł zastopować rodziców z wysyłaniem pomocowych paczek z sałatą.
To jest ASZdziennik dla Wege Sióstr.