Fot. commons.wikimedia/Joe Mabel/Facebook/Maciej Struski

Odejście bluszczu porastającego wrocławską latarnię opłakują wszystkie klany entów. Wiele leśnych istot będzie wspominać niewinne pnącza brutalnie ściętej rośliny. Na miejscu tragedii pojawił się Darbor Sędziwy, dąb Pierwszej Ery, który złożył wieniec żałobny ze swojej korony. Uroczystości żałobne potrwają kilkaset lat.

REKLAMA

Firma Tauron Polska Energia podjęła decyzję o przycięciu rośliny uwielbianej przez entów z całej Polski. Wcześniej zdjęcie porośniętej latarni przy ulicy Sienkiewicza 27 we Wrocławiu obiegło internet.

Wiadomość o nagłej śmierci bluszczu natychmiast obiegła świat flory.

logo
Fot. Facebook/Maciej Struski

– Połączeni w ziemi rośniemy w górę, strzeżemy zielni w świecie z betonu. Jesteśmy jednym korzeniem i każdym liściem, gdy kaleczy się nasze pnącza i skalpuje korę – powiedział dziennikarzom Darbor Sędziwy, który wyrósł z chodnika na potrzebę konferencji prasowej.

W związku z ogłoszoną żałobą enty wstrzymają kwitnienie przynajmniej do połowy maja. Ich korony pozostaną w tym czasie nagimi, czarnymi gałęziami.

Śmierć bluszczu to nie jedyne zmartwienie entów.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się też, że Fundacja Beksińskiego będzie domagać się od świata natury odszkodowania za plagiat.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone, ale we Wrocławiu naprawdę znajdowała się latarnia przypominająca twórczość Zdzisława Beksińskiego.