
Do niezręcznej sytuacji doszło w okolicach ulicy Makuszyńskiego w miejscowości Gdynia (niedaleko Wejherowa). Część z księży doznało nietypowych objawów na widok przechodzącego obok listonosza.
Zapytaliśmy o to dziwne wydarzenie specjalistkę. Okazało się, że mamy tu do czynienia z odruchem Pawłowa.
Ewa Klerykowska
Psycholożka, absolwentka KUL-u
Według informacji zdobytych przez przebywających na miejscu dziennikarzy czasopisma „Kaszubski Kaczor”, powodem dziwnego zachowania duszpasterzy był najprawdopodobniej widok dużej ilości kopert w rękach pracownika Poczty Polskiej.
Tomasz Jajeczko-Klekot
Zaatakowany listonosz
Więcej światła na sprawę rzuca poniższa prośba zamieszczona na stronie internetowej parafii Niepokalanego Serca Maryi w Gdyni (niedaleko Wejherowa).
Duchownym i listonoszom życzymy spokojnego czasu. Uprasza się także o brak walk o koperty - starczy ich dla wszystkich! To jest ASZdziennik, ale Kościół w Polsce naprawdę dryluje swoich wiernych.
