
Mam 30 lat i żyję w stanie permanentnego wkurzenia. W końcu mam platformę do tego, żeby wyrazić ból, który noszę w sercu od ponad dekady. I mam nadzieję, że rozpoczniemy razem ruch, który wymusi na decydentach zmiany.
Od premiery tej ścieżki dźwiękowej minęło 18 lat, 7 miesięcy i 15 dni. Pamiętam ten dzień, jakby to było 17 lat temu. Była to ciepła środa i chodziłem w letniej kurtce. Na listach przebojów królowali Usher (ulubiony piosenkarz pana Roberta Lewandowskiego [piłkarz, mąż Anny Lewandowskiej]) ze swoim „Burn” i Frankee z mocnym, lirycznym utworem F.U.R.B (F U Right Back). I właśnie w takich okolicznościach światu objawiła się ta genialna płyta. Ta eklektyczna perełka składa się z różnorodnych piosenek, które zabierają nas w kolorową podróż po świecie muzyki rozrywkowej. Połączenie popu, rocka i hip-hopu jest idealnie zbalansowanym daniem, którego nigdy nie mam dość. Wykonania takich artystów jak Antonio Banderas, Tom Waits, Jennifer Saunders, Julie Andrews czy John Clesse to totalne złoto. Wśród najbardziej znanych piosenek mamytam m.in. "Funkytown" Lipps Inc, "Livin' la Vida Loca" Ricky'ego Martina czy "I Need Some Sleep" Eels.
To jest absolutny skandal, że w dobie wszechobecnej cyfryzacji i łatwego dostępu do treści, nadal mamy do czynienia z takimi niedociągnięciami. Czy naprawdę tak trudno jest udostępnić całą ścieżkę dźwiękową do filmu, który jest tak kultowy i uwielbiany przez wszystkich ludzi na całym świecie? Czy chcemy żyć na planecie, gdzie na Spotifaju nie ma „Holding out for a hero” w wersji Jennifer Saunders?
Jedyna opcja na przesłuchanie całości to nielegalne wrzutki na YouTube. A tam niektóre z piosenek mają ponad 20 milionów odtworzeń!
To jest po prostu nie do zaakceptowania. Każdy, kto kocha Shreka… KAŻDY KTO KOCHA ŻYCIE i chce cieszyć się tą genialną ścieżką dźwiękową, powinien mieć do niej wygodny i pełny dostęp. A jednak, NIESTETY, tak nie jest.
Czy ścieżka dźwiękowa do filmu "Shrek 2" to najlepsza płyta w historii muzyki rozrywkowej?
128 odpowiedzi

Nie mogę uwierzyć, że w 2023 roku musimy nadal zmagać się z takimi problemami. Zbliżają się wybory parlamentarne. Jestem bardzo ciekaw, jaki stosunek do tej sprawy mają kandydaci. Znając niektórych z nich, będziemy mieli do czynienia z całkowitym pominięciem tematu albo zdawkowymi odpowiedziami dotyczącymi tego problemu.
Mam nadzieję, że kiedyś sytuacja ta zostanie naprawiona i będziemy mogli w pełni cieszyć się wszystkimi niesamowitymi utworami z tej kultowej ścieżki dźwiękowej. Na to jednak wciąż musimy poczekać. Ale pamiętajmy, że nasza presja ma sens.
To jest ASZdziennik, ale to niestety prawda.
