
Portal Dziennik.pl przygotował fascynujący filmoznawczy tekst na temat biustu aktorki, który pojawił się na planie nowego filmu. Wspaniale, ale czy redakcja musiała zepsuć ten artykuł jedną wzmianką o pracy aktorki i o niej jako o osobie?
Kliknęliśmy w ten nagłówek z nadzieją na galerię kobiecych piersi, które, jak wiemy, służą do cieszenia męskiego oka. Tytuł obiecywał wiele: "uwielbiane piersi", "imponujący dekolt". No super.
Niestety, potem trochę się rozczarowaliśmy.
Tekst całkowicie popsuto przez jedno zdanie o Magdalenie Perlińskiej jako o osobie, która - oprócz tego, że posiada piersi - jest też człowiekiem. Co to kogo obchodzi? POKAŻCIE CYCKI.
Z galerii zdjęć dowiedzieliśmy się też, że "właścicielka imponującego biustu" prezentuje "swój piękny dekolt na planie nowego filmu" i że "ma idealne wymiary: 172 cm wzrostu, biust, talia i biodra: 90-61-91 oraz miseczkę D".
Osobom, które pisały i zaakceptowały ten tekst, radzimy, by się nie poddawały: warto otrzeć łzy, które skapnęły na wąs, i próbować dalej pisać o piersiach na planach filmowych. I tak, sprawdziliśmy datę: ten tekst powstał w 2022 roku. Ale w każdym innym byłby równie obleśny.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
