Fot. EASTNEWS/Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Martwimy się o Janusza Kowalskiego. Bierze na siebie za dużo obowiązków. Nie dość, że dba o polski węgiel, krajowe rolnictwo i broni Warszawy przed Brukselą, to jeszcze ma czas, by udzielać rad piosenkarkom. Gdy Renata Przemyk zrezygnowała z nominacji do Nagrody Mediów Publicznych, pospieszył jej z pomocą. I wyjaśnił, jaką piosenkarką powinna być Renata Przemyk.

REKLAMA

Renata Przemyk została nominowana do Nagrody Mediów Publicznych, ale wycofała się z konkursu. Nagroda jest przyznawana przez Polskie Radio, Telewizję Polską i Polską Agencję Prasową. Piosenkarka jako powód podała m.in. "różne spojrzenia na prawa kobiet, tolerancję, sztukę i wolność słowa".

Wpis Renaty Przemyk zobaczył Janusz Kowalski i nie mógł tak po prostu tego przemilczeć. Pisownia oryginalna.

Marek Niedźwiecki zatrudniony w komunistycznym radio w czasie stanu wojennego "uczył Panią myśleć samodzielnie"? – wyrzucił z siebie Janusz Kowalski. – Pamiętamy jak Niedźwiecki walczył w PRL o wolność słowa pracując u komunistów. Proszę z Polaków nie robić idiotów. W tej nienawiści do mediów publicznych, by przypodobać się liberalnej warszawce pogubiła się Pani totalnie. A szkoda.

– Nie warto łączyć polityki z muzyką – dobrodusznie podpowiedział piosenkarce.

Nieoficjalnie wiadomo, że Janusz Kowalski gotowy jest do udzielenia Renacie Przemyk lekcji komponowania, pisania tekstów i śpiewu.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.