
W Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad rozszerzeniem listy specjalizacji w ochronie zdrowia o psychoterapię. Wydawałoby się, że to dobra decyzja, na którą do tej pory nie było miejsca w zdrowiu publicznym. Sprawdziliśmy więc, jakie zdanie na ten temat mają sami psychoterapeuci – bo wygląda na to, że do tej pory nikt ich o to nie spytał.
REKLAMA
O opinię poprosiliśmy Krzysztofa Bąka, psychoterapeutę na platformie Wellbee, superwizora, w zawodzie od 25 lat:
"Wiadomość ta wywołała duży niepokój w środowisku psychoterapeutów w Polsce. Niepokój środowiska dotyczy wpływu nowego rozporządzenia na obecne standardy szkolenia i certyfikowania psychoterapeutów.
System szkolenia i certyfikowania psychoterapeutów nie jest obecnie regulowany ustawą, ale istnieją precyzyjnie opisane wymagania dotyczące programów szkoleniowych, wymaganych staży, własnej psychoterapii szkoleniowej, czy superwizji. Opisane są również zasady odbywania egzaminów certyfikacyjnych, i nadawania certyfikatów psychoterapeuty. Krótko mówiąc: cały system szkolenia psychoterapeutów istnieje, i funkcjonuje od kilkunastu lat.
Jedyne, czego nie ma, to regulacja prawna zawodu, i ten problem rozwiązać może nowe rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia, które włączy psychoterapię na listę specjalizacji medycznych. W tym widzimy szanse nowych ministerialnych rozwiązań, zagrożeniem jest brak współpracy ze środowiskiem psychoterapeutów przy tworzeniu zapisów nowej regulacji.
Jeżeli jednak Ministerstwu Zdrowia uda się zintegrować obecnie funkcjonujące w środowisku psychoterapii rozwiązania z nowym rozporządzeniem, to skorzystają na tym i psychoterapeuci, i, co ważniejsze, pacjenci.
Aby tak się stało, nowo tworzone ministerialne rozporządzenie o specjalizacji w obszarze psychoterapii powinno uwzględnić gotowe i sprawdzające się w praktyce standardy szkolenia i certyfikacji, opracować system akredytacji obecnie funkcjonujących instytucji szkoleniowych i opracować zasady akceptowania certyfikatów przyznanych przed wprowadzaniem nowego rozporządzenia.
Niestety, nie ma gwarancji, że warunki te zostaną spełnione, dlatego obawy psychoterapeutów są całkowicie zasadne: jak zauważyła Katarzyna Jadwiga Lewińska, nowe rozporządzenie może tak naprawdę znacznie ograniczyć możliwości obecnych psychoterapeutów, a co za tym idzie: dostęp pacjentów do terapii.
Co możemy więc zrobić? Na stronie Rządowego Centrum Legislacji można wyrazić swój sprzeciw (wystarczy zdanie "Sprzeciwiam się wprowadzeniu rozporządzenia w całości").
Warto też udostępniać informacje o tym, jak nowe prawo rzeczywiście może wpłynąć na sytuację pacjentów/klientów oraz psychoterapeutów w Polsce (zwłaszcza że narracja obecna w mediach często pomija aspekt możliwości dramatycznego zmniejszenia liczby dostępnych psychoterapeutów i utraty pracy przez doświadczonych, certyfikowanych specjalistów).
Dlatego poświęćmy minutę lub dwie, aby pomóc sobie i innym. Bo zdrowie psychiczne jest sprawą każdego z nas.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
