
Nadszedł trudny czas prób i znojów dla narodu polskiego. Choć jesień już w pełni, na nic zdają się nadzieje i plany na irytujące moknięcie w deszczu, uporczywy chłód przenikający do kości czy błoto brudzące najlepszą parę butów oraz podłogę w przedpokoju. "To nie tak miało być", jęczą Polacy, którzy po tegorocznym październiku spodziewali się trochę więcej brzydoty i szarości.
– Specjalnie na tę jesień kupiłam sobie nowe, ironicznie kolorowe kalosze – żali się 31-letnia Magda z Radomia. – A teraz nawet nie mam okazji, żeby je założyć.
– Chodzę po parku i jest pięknie, nie ma się do czego przyczepić – przyznaje zawiedziony 36-letni Michał z Granowa.
Magda i Michał nie należą do mniejszości. Coraz więcej rodzin z dziećmi, par, a nawet singli spędza każdą wolną chwilę na świeżym powietrzu, uparcie szukając czegoś, co jest nie tak.
– W tych pięknych, czerwono-złotych liściach nie jest nawet trudno odnaleźć psią kupę – szlocha oszołomiony niejasnymi emocjami Artur, opiekun 5-letniego Bazyla.
Synoptycy uspokajają, że ta nienormalna sytuacja może się utrzymywać najdłużej do końca miesiąca.
Bo listopad to już na pewno będzie tak tragiczny, jak zawsze.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
