Fot. 123rf.com

– Czy to już się liczy jako red flag? – pyta nas 32-letnia Martyna, pokazując ekran telefonu, na którym kolejny raz pojawia się dymek ze skaczącymi kropeczkami, a po chwili znika, i tak w kółko od dobrych 5 minut.

REKLAMA
Martyna i Maciek poznali się trzy tygodnie temu na domówce u wspólnych znajomych. Choć z początku oboje byli nieśmiali, z każdym kolejnym błyskotliwym żartem, podobną opinią i napotkanym spojrzeniem czuli, że mają się ku sobie.
Kilka dni później Martyna zaprosiła Maćka do znajomych na Facebooku, a on nie tylko przyjął zaproszenie, ale też zaobserwował jej konto na Instagramie.
– Czułam się jak bohaterka komedii romantycznej grana przez Jennifer Lopez w dwa tysiące piątym roku – wyznaje kobieta, która wtedy jeszcze nie podejrzewała u Maćka żadnego z najczęściej diagnozowanych przez laików zaburzeń psychicznych.
Od tego czasu Maciek i Martyna coraz częściej lubili swoje zdjęcia i reagowali wzajemnie na swoje relacje. Czasem któreś z nich odpowiedziało nawet na story tego drugiego, co rozpoczynało długą rozmowę przeplataną dużą liczbą płaczących ze śmiechu emotek oraz gifów.
– Tydzień temu postanowiliśmy pójść razem na targi plakatu, to była taka nasza pierwsza randka – relacjonuje 32-latka. – Maciek wydawał się super, świetnie nam się rozmawiało i była między nami chemia.
Kobieta wie jednak dokładnie, kiedy zaczęła przypuszczać, że coś jest nie tak.
– Po naszym spotkaniu od razu do mnie napisał i gadaliśmy na Messengerze przez resztę dnia, a potem tak codziennie. Aż do dzisiaj, sześć minut temu, kiedy spytałam go, co robi, a on nadal nie odpowiedział – mówi zmartwiona. – Ciągle tylko, o! – Martyna pokazuje ekran telefonu – zaczyna pisać, pisze, a po chwili przestaje. Czy to jest normalne?! – Pyta retorycznie.
Martyna podejrzewa, że nieodpowiedzialne zachowanie Maćka może świadczyć o narcystycznym zaburzeniu osobowości, tendencjach do gaslightingu oraz socjopatii lub psychopatii (Martyna nie jest pewna, które jest które).
Nagle telefon kobiety wibruje, a na ekranie pojawia się nowa wiadomość.
– "Sory przepraszam jestem ba spotkaniu w pracg i szef nnue ciagle o cis pyta" – czyta na głos 32-latka. – "Moze wyskoczymy potem na kunch do tej knajpki, o której miwukad?"
Martyna uśmiecha się szeroko, wciąż wpatrując się w telefon.
Wreszcie po chwili milczenia mówi:
– No to chyba mam dziś drugą randkę.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.