
Jeżeli pakując siebie lub swoje dziecko do szkoły odkryliście w lunchboksie kanapkę z czerwca, możecie uważać się za szczęściarzy! Z powodu inflacji spleśniała bagietka, ser żółty, wędlina i warzywa są warte dziś więcej niż świeża bagietka, ser żółty, wędlina i warzywa w czerwcu.
Jak wynika z danych GUS, lipiec i sierpień były kolejnymi miesiącami, gdy ceny żywności w Polsce i na świecie rosły.
Wobec czerwca to wzrost o kilka procent. Może wydawać się, że to niewiele, lecz biorąc pod uwagę i tak wysokie ceny wiosną, różnica jest niebagatelna.
- Rodzic lub uczeń, który 1 września zechce zrobić sobie kanapkę do pracy lub szkoły, musi wydać na nią dużo wiecej niż jeszcze w czerwcu - czytamy w komentarzu ekspertów do danych GUS. - Dobrym rozwiązaniem jest sięgnięcie po kanapki z czerwca: spożycie ich na własne potrzeby lub sprzedaż na rynku wtórnym.
Nawet uwzględniając procesy psucia się żywności i odliczając wynikające z tego tytułu rabaty, spleśniała kanapka ze starą bułką, masłem, serem, szynką i sałatą, będzie dziś kosztować więcej niż ta sama kanapka ze świeżych produktów zrobiona w czerwcu.
Największy wpływ na cenę ma masło, które ze względu na wysoką zawartość tłuszczu i niską zawartość wody jest mniej podatne na działanie bakterii. W niektórych krajach tak starzone masło uznawane jest nawet za wykwintny przysmak, co dodatkowo podbija ceny na rynku.
Zdaniem ekspertów finansowych, w Polsce nadal trwa dobry moment na inwestowanie w jedzenie. Z ostrożnych szacunków wynika, że kanapka zrobiona dzisiaj przyniesie ogromny zwrot z inwestycji.
Doradcy zapewniają, że w związku z nadchodzącym kryzysem energetycznym, żywieniowym i klimatycznym już wkrótce nawet spleśniałe jedzenie będzie na wagę złota.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
