
Jak śmie? Ta kobieta wyszła z pracy i poszła spotkać się ze znajomymi. Wygląda na to, że dobrze się bawiła. Widziano ją nawet ze szklanką alkoholu. Tańczyła! No w głowie się to nie mieści. Ciekawe, kiedy zacznie traktować życie na poważnie.
Sanna z Finlandii od trzech lat pracuje na poważnym stanowisku. Na dodatek ma aż 36 lat, więc każdy wie, że czasy balowania ma już za sobą. Każdy. Oprócz samej Sanny.
Nie wiadomo, co ta kobieta miała w głowie, gdy uznała, że może tak sobie nonszalancko wyjść na spotkanie z przyjaciółmi, wypić drinka i jeszcze potańczyć.
Okropne.
A kto wie, co się działo za zamkniętymi drzwiami. Karaoke? Twister? A może Prawda lub Wyzwanie. Takie wygłupy w takim wieku i na takim stanowisku to oznaka słabości. Stąd już tylko o krok do przegrania budżetu swojego pracodawcy w Uno.
NATO powinno się poważnie zastanowić, czy po tym incydencie chce gościć Finlandię w swoich szeregach. Nie chcemy, by wybory następnego szefa sojuszu przebiegały w formie gry w gorące krzesła.
Na dodatek 36-latka bezczelnie próbowała udowadniać, że przecież prawa nie złamała. Mówiła, że jest pełnoletnia i nikt nie może jej zabronić dobrej zabawy.
OK, może i ziemskiego prawa nie złamała, ale są jeszcze prawa boskie, na przykład grzech nieumiarkowania w jedzeniu i piciu.
Do Nieba to ona na pewno nie trafi.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
