Fot. Andrzej Hulimka/REPORTER / Wikimedia Commons

W wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" wicepremier Henryk Kowalczyk uspokajał, że nawet jeśli dojdzie do podwyżek cen pieczywa, to nie będą one ekstremalne. Chwilę później rząd ogłosił, jak zamierza zapewnić Polakom stały dostęp do taniego źródła chleba.

REKLAMA

- Z pomocą przyszli nam biskupi z Konferencji Episkopatu Polski, którzy jak zwykle są wiatrem w żagle naszego polskiego okrętu - poinformował premier Mateusz Morawiecki.

Premier ogłosił, że duchowni przekazali stronie rządowej kontakt do eksperta odpowiedzialnego za mnożenie pokarmów.

- Ekspert, pan Jerzy Krzysztofiak, jest w gotowości, by w każdej chwili wdrożyć swoją metodologię i zwielokrotnić nie tylko bochenki chleba, ale również ryby i wino - dodał.

Jak wyjaśnił Mateusz Morawiecki, ekspert zasłynął z wielu swoich widowiskowych projektów. Raz kazał tłumom usiąść na trawie. Następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

- Wierzymy, że tak samo uczyni w przypadku Polaków, rodaków wielkiego Jana Pawła II - dodał.

Premier zapewnił, że zatrudnienie nowego eksperta będzie wiązać się jedynie z drobnym "co łaska" ze środków budżetowych na konta KEP. Dodał też, że środki na to znalazły się po wycofaniu części funduszu wsparcia dla rolnictwa.

Premier zapewnił, że jego plan na pewno się powiedzie.

Wystarczą gorliwe modlitwy, szczere "Bóg zapłać" i głos na PiS w wyborach, jeżeli cena bochenka nie przekroczy 10 zł.

To jest ASZdziennik. Wszystkie wydarzenia i cytaty zostały zmyślone.