Fot. 123rf.com

Jeszcze trzy dni temu zapowiadało się, że to koniec. Marcin i Jagoda po raz kolejny pokłócili się o to, co zamówić na obiad: Jagoda nie mogła się zdecydować, na co ma ochotę, więc pozostawiła wybór Marcinowi, a ten z kolei postanowił zamówić indyjskie żarcie.

REKLAMA

I tu zaczęła się prawdziwa wojna, bo przecież akurat indyjskiego Jagoda nie chciała, a Marcin mógł wziąć to pod uwagę. W końcu Jagoda rzuciła mu złowieszcze "Rób, co chcesz" i pojechała do mamy na obiad.

Już po chwili ruszył kryzysowy czat grupowy na Whattsapie. Jagoda dodała do niego wszystkie przyjaciółki, przyjaciół, mamę, i na wszelki wypadek babcię też.

Wyłożyła im całą sprawę: ona i Marcin do siebie nie pasują. On zostawia mokre gąbki w zlewie i wydaje zbędne pieniądze na ręczniki papierowe zamiast korzystać ze ściereczek. Na dodatek odpalił zmywarkę, zanim była załadowana do pełna. Jagoda nie chce go więcej widzieć.

Przyjaciółki jej wtórowały:

- Faceci są beznadziejni! Mój wszędzie zostawiał szklanki z niedopitą kawą!

- Lepiej ci będzie samej! Znowu będziemy mogły polować w klubach!

- Nigdy go nie lubiłam! Jezu, jakie beznadziejne filmy polecał na Fejsie!

- On w ogóle ciebie nie doceniał. Dopiero poczuje, co stracił, jak mu nikt szklanki wody nie poda na starość.

Nawet babcia Jagody dołożyła swoje trzy grosze:

- Za moich czasów, to jak chłopiec przyszedł raz w zaloty, to więcej na krok ukochanej nie odstępował. Nie to, co teraz - westchnęła.

I tak minął jeden dzień, drugi i trzeci.

Kobiety nie ustawały we wspieraniu zasmuconej Jagody. Starały się pokazać jej, jak pięknie może wyglądać życie singielki, aż w końcu po kilku dniach mama zaproponowała jej babski wypad do kina.

- Sorry, ale nie dziś! Idziemy z Marcinem na urodziny jego kolegi. Może w przyszłym tygodniu? Bo na weekend wyjeżdżamy do Zakopanego! - Odpisała Jagoda.

Jak poinformowały mamę przyjaciółki Jagody, to nic zaskakującego. Teraz trzeba tylko uważać, żeby z rozpędu znowu nie skrytykować Marcina, bo Jagoda się strasznie wścieka, że ktoś śmie obrażać jej ukochanego.

Szkoda tylko, że idylla nie potrwa długo, bo Marcin, wychodząc dziś do pracy, zapomniał wynieść śmieci i zmienić rolki papieru na nową. Na domiar złego zostawił mokry ręcznik na łóżku.

Szykuje się burzliwy wieczór.

To jest ASZdziennik. Wszystkie wydarzenia i cytaty zostały zmyślone.