
- Możliwe, że to kolejny krok w ewolucji - tłumaczy prof. medycyny Mariusz Światełko, objaśniając istnienie trzeciego płuca u ojców. Ekspert wiąże anatomiczną anomalię z męczarniami ojców na wakacjach, którzy sami sobie wyznaczyli zadanie bojowe i uznali samodzielne nadmuchanie materaca za punkt honoru.
REKLAMA
- Przez odwieczne zarzekanie się ojców, że "poradzą sobie i to żaden problem", ich organizmy przystosowały się do kłód rzucanych sobie pod nogi - tłumaczy prof. Światełko. - Albo to po prostu efekt tego, że od pokoleń zapominają o wrzuceniu pompki do bagażnika.
Z przeprowadzonych badań wynika, że trzecie płuco u ojców uaktywnia się w trakcie intensywnego wydychania powietrza oraz pod wpływem wzroku żony i dzieci, które patrzą na nich z nadzieją. Naturalna pomoc organizmu działa zarówno nad Bałtykiem w przypadku materaców do pływania, jak i na Mazurach, gdy stawką jest wygodne spanie pod namiotem.
Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec ewolucji i mutacji.
- Zdjęcia rentgenowskie zrobione wśród badanych ojców jasno pokazują, że niedalekiej przyszłości mogą oni stać się posiadaczami dodatkowych chwytaków - tłumaczy profesor.
Ułatwiłyby one jednoczesne rozkładanie namiotu i trzymanie instrukcji, jak właściwie to zrobić.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
