Fot. 123rf.com

Już trzy godziny wyroku na czas nieokreślony wypełnili Mariusz i Krystian, koledzy z pracy, którzy niefortunnym zrządzeniem losu trafili do sąsiednich kabin firmowej toalety. Żaden z nich nie spodziewał się, że utknie tu na godziny, tygodnie, a może i wieki. I choć obaj teoretycznie mogliby wyjść w każdej chwili, ryzyko niezręczności związane z tą dramatyczną decyzją jest zwyczajnie zbyt wielkie.

REKLAMA
Mariusz pojawił się w toalecie jako pierwszy. Widząc, że łazienka pracownicza jest zupełnie pusta, postanowił w spokoju użyć kabiny.
Nie wiedział jednak, że kilka sekund później w toalecie pojawi się jego kolega z biurka obok, Krystian, dla którego skorzystanie z kabiny zamiast z pisuaru było bardziej koniecznością niż kwestią wolnego wyboru.
Mariusz, nie wiedząc, czy Krystian jest świadomy jego obecności, postanowił uprzejmie zaczekać, aż Krystian opuści toaletę, w której ten zresztą zdążył już spuścić wodę.
Niestety, Krystian od początku widział czerwone kółeczko w drzwiach jednej z kabin, co dało mu do zrozumienia, że jego sąsiad z pewnością opuści toaletę jako pierwszy. Spłuczka z kolei aktywowała się samoistnie pod wpływem nieznacznego ruchu pleców Krystiana, choć mężczyzna nie zamierzał jeszcze wychodzić.
Nieświadomi tego niezamierzonego tańca uprzejmości i wstydu, obaj mężczyźni czekają na opuszczenie kabiny przez tego drugiego już trzecią godzinę.
I choć obu burczy już w brzuchach z głodu, żaden z nich nie przyzna się, że to on.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.