Fot. 123rf.com / JACEK DOMINSKI/REPORTER

Nietypowa rozrywka czy coś więcej? Ekscentryczny pan Jarosław z Warszawy odkrył w sobie obsesję na punkcie ludzkich genitaliów i postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami ze światem. Niestety, nie miał zbyt wiele mądrego do powiedzenia.

REKLAMA

Do publicznego epatowania swoimi pasjami doszlo we Włocawku. Na oczach niewinnych rodzin i dzieci. Trudno to sobie wyobrazić!

Pan Jarosław wszedł na mównicę i z pasją w oku zaczął opowiadać swoje fantazje o tym, jak to z godziny na godzinę można stać się mężczyzną lub kobietą. Dziwny hobbysta próbował zarazić słuchaczy swoją pasją związaną z genitaliami innych osób. I chyba nawet mu się udało.

- Przecież lewica uważa, że tak powinno być. I należy tego przestrzegać - ogłaszał wszystkim pan Jarosław. - Mój szef w pracy, czy nawet moja koleżanka, czy mój kolega, powinni się do mnie zwracać już tym razem w formie żeńskiej.

No kink shaming, ale jednak wydaje się nam, że pan Jarosław zabrnął trochę za daleko. Obawiamy się, że następnym etapem jest w tym przypadku zaczepianie ludzi na ulicach i zadawanie im dziwnych pytań lub składanie podejrzanych propozycji.

Bo zakładamy, że pan Jarosław jest tylko niegroźnym, dziwnym creepem. A nie że groźnym i zionący nienawiścią człowiekiem, który nakręca hejt wobec osób transpłciowych, i przez którego wypowiedzi cierpią niewinni ludzie.

Prawda?

To jest ASZdziennik ale to prawda.